poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Czyżby coming back?

     No więc tak jak sam nagłówek wskazuje... WRACAM!!! Huehuehue...nie spodziewaliśce się prawda? A tu proszę,wracam. Muszę przyznać, że brakowało mi tego bloga i was. Nie myślcie sobie, że o was zapomniałam co to to nie! Cały czas sprawdzałam jak się mój blog miewa :D No i niestety aktywnoś spadła do można by powiedzieć praktycznie zera no, ale mam nadzieję, że to się poprawi :)      Co do rozdziałów to 17 mam już prawie skończony bo ostatnio złapał mnie leń i nic nie pisałam... No i też muszę się uczyć bo niedługo po rozpoczęciu roku szkolnego mam konkurs z wiedzy o Wielkiej Brytanii no i wiecie nie mam za bardzo jak pisać, do tego teraz jestem na wyjeździe i mój dostęp do neta jest ograniczony. Postaram się coś napisać i wstawić rozdział do końca tego tygodnia, ale nic nie obiecuję. No i też rozdziały nie będą pojawiały się tak często bo w tym roku muszę spinać tyłek i brać się za naukę. Chociaż może uda mi się to jakoś pogodzić i rozdziały będą pojawiały się częściej. 
No więc teraz wyczekujcie następnych rozdziałów i do zobaczenia za niedługo moje miśki kochane :** <3 
                                                                                                                    Mirajane <3

sobota, 21 lutego 2015

Przepraszam ...

Coś czuję , że nie za bardzo wam się ten pomysł podoba , ale cóż ... Wręcz kocham prowadzić ten blog , ale niestety od jakiegoś czasu pisanie mi nie idzie co możecie sami zobaczyć :P Miałam dodać rozdział 17 jeszcze w ferie , ale jak widać nie zrobiłam tego , ponieważ no kompletnie nie miałam weny i tak jakoś wyszło . Bloga zawieszam na czas bliżej nie określony . I może być też tak , że już tu nie wrócę . Tylko spokojnie nie sądzę aby to się stało , to jest po prostu najgorszy możliwy scenariusz jaki może się zdarzyć . Może dopadł mnie kryzys wieku średniego i to dlatego ? ;) Oczywiście braki weny o nie jedyny powód jeszcze dochodzi mi do tego nauka i sami wiecie jak to jest :P Kiedy tylko wena mi wróci i będę w stanie napisać coś z senem to wtedy wrócę . No chyba , że już kompletnie nic mi  nie przyjdzie do głowy wtedy przestanę pisać na dobre , ale bloga nie usunę. No i to by było na tyle . Papa :) <3 
                                                                                                                   Mirajane <3

sobota, 31 stycznia 2015

Rozdział XVI

Nie wiem czemu, ale ten rozdział mi się usunął z nie znanych mi przyczyn i zoriengtowałam się dopiero teraz :/ Brawo ja normalnie... O dziwo zapisał mi się w notatkach i mam nadzieję, że nie usunęło się nic z tego rozdziału... Chociaż sprawdziłam rozdział i nie wydaje mi się aby coś się usunęło :) No więc to by było na tyle z mojej strony... Ale mam też dla was pewną wiadomość i zaraz ją jakoś napiszę aby to miało ręce i nogi xD                                                ****************************
Po zajęciach poprosiłem Sasoriego aby poczekał na mnie przed szkołą . Teraz szukałem Naomi aby powiedzieć jej , że chcę z nią porozmawiać . W końcu zobaczyłem ją na końcu korytarza .
- Naomi !
- O Dei . Stało się coś ?
- Nie , nic , ale muszę z tobą porozmawiać .
- Teraz ?
- Nie dzisiaj nie mogę . Może jutro ?
- Mi za to jutro nie pasuje . To pojutrze ?
- Dobra .
- Gdzie i o której ?
- U mnie w domu może być o 16 ?
- Jasne . To do zobaczenia .
- Do zobaczenia . - Po chwili już mnie nie było. Wybiegłem ze szkoły i wzrokiem poszukałem Sasoriego . Stał przed bramą i czekał . Po cichu podszedłem do niego i przytuliłem od tyłu .
- Przepraszam , że musiałeś czekać . A teraz idziemy ?
- Już nie mogę się doczekać . - Gdy doszliśmy do naszych domów Sasori powiedział , żebym na niego chwilę poczekał, ponieważ  musi wziąć przybory do malowania . Wrócił po niecałych 5 minutach .
- Idziemy ?
- Tak . - Gdy tylko weszliśmy do mojego pokoju byłem tak zdenerwowany , że czułem jak trzęsą mi się ręce .
- Spokojnie . Jeżeli nie chcesz powiedz . Nic na siłę .
- Chcę , tylko daj mi chwile .
- Dobrze . - Usiadłem na łóżku i dla uspokojenia wziąłem kilka głębokich wdechów . Przecież to nic takiego . Na początek zdjąłem bluzkę , a następnie spodnie .
- Dobrze . A teraz połóż się na łóżku tak aby było ci wygodnie .
Położyłem się na boku i jedną z rąk podparłem głowę , a drugą rękę oparłem na biodrze . Wzrok utkwiłem w Sasorim , który zaczął rysować . Delikatnie uśmiechnąłem się w jego stronę , gdy na mnie spojrzał .
                                                               ******
Leżałem już tak od około godziny i zaczynałem się już nudzić . Oczywiście rozmawiałem z nim kilka razy , ale bardzo krótko . Na szczęście po paru minutach powiedział , że skończył  .
- Chodź tu do mnie . - Powiedziałem i wyciągnąłem rękę w jego stronę . Wszystkie przybory odłożył na bok i podszedł do mnie . Gdy był już na wyciągnięcie ręki złapałem jego dłoń i pociągnąłem w swoją stronę tak , że zawisł nade mną . Gdy zaczął się przybliżać , drzwi do mojego pokoju otworzyły się z hukiem . Oboje spojrzeliśmy w tamtą stronę w drzwiach stał mój brat z szokowaną miną .
- C...Co wy ... robicie ?- Myślałem , że Chihiro będzie trochę później i będę mógł pobyć z Sasorim sam na sam . No , ale niestety mój braciszek nie mógł się doczekać .
- Chihiro mówisz tak jakbyś nie wiedział . - Przy moim bracie nigdy się nie krępowałem, ponieważ z nim rozmawiałem na wszystkie tematy . I tak jakoś wyszło , że zawsze znajduje mnie w dość dziwnych sytuacjach .
-Dei ty po raz pierwszy się nie krępujesz .
- A no bo to mój brat . - Mój brat chyba otrząsną się z lekkiego szoku jakiego doznał bo spojrzał na Sasoriego z chęcią mordu .
- Za 5 minut widzę was obu na dole . - Zaraz po tym wyszedł , a ja z Sasorim spojrzeliśmy na siebie .
- On tak zawsze , nie martw się .
- A już zaczynałem się bać . Dobra ubieraj się i schodzimy do niego . - Nie odpowiedziałem  bo nie było potrzeby . Gdy tylko się ubrałem złapałem Sasoriego za rękę i zeszliśmy na dół . Mój brat siedział na fotelu i czekał na nas . Usiedliśmy na przeciw niego .
- A wiec kim On jest ?
- Chihiro poznaj Sasoriego . Jest moim chłopakiem .
- Co !? Mój mały braciszek ma chłopaka !?
- A co w tym złego ? Mam już 17 lat nie zapominaj o tym .
- Nic w tym złego . Ale czemu chociaż do mnie nie zadzwoniłeś i mi nie powiedziałeś ?
- Czyli nie masz nic przeciwko temu , że jestem z Sasorim .
- Nie mam nic przeciwko dopóki jesteś z nim szczęśliwy . A co wy robiliście na górze ?
- Malowałem . - Sasori po raz pierwszy zabrał głos w tej rozmowie .
- Co ?
- Mnie . - Kiedy to powiedziałem mojego brata chyba olśniło i zrozumiał dlaczego byłem prawie nagi. Jednak mój brat nic się nie zmienił no może chociaż trochę poważniał .
- A już myślałem , że chcecie ... no wiecie .
- Ale my już ... - Nie dokończyłem zdania ponieważ , mój brat pobladł . Od razu zerwałem się z kanapy i podszedłem do niego . - Chihiro co ci jest ?
- Mój mały kochany braciszek już ... Dei ja już cię kompletnie nie poznaję .
- A się tu o ciebie zamartwiam . Może i trochę się zmieniłem , ale nie bardzo . - Wyjaśniłem powoli . Czasem się zastanawiam kto tu jest starszym bratem w tej rodzinie . Po chwili mój brat znów oprzytomniał i spojrzał na Sasoriego .
- Ty .... To wszystko twoja wina ! Przez ciebie mój kochany braciszek się tak zmienił ! - Sasori spojrzał na niego zszokowany . A ja zaczynałem się po woli denerwować , mój brat trochę za bardzo wtrącał się w moje życie . Nagle mnie olśniło on zawsze zachowywał się tak kiedy dziewczyna go zostawiała .
- Braciszku co się stało ? - Chihiro spojrzał na mnie nie pewnie  , ale po chwili zrozumiał o co mi chodzi .
- Chłopak mnie zostawił ! - Powiedział płaczliwym tonem , a ja po prostu stałem zszokowany . Mój brat miał chłopaka ? Kiedy już miałem coś powiedzieć rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi .
- Poczekajcie chwilę . - Kiedy odchodziłem kątem oka spostrzegłem , iż zaczynają ze sobą rozmawiać . Otworzyłem drzwi , a w nich stał Itachi .
- Hej , mogę wejść ? - Odsunąłem się kawałek od drzwi i wpuściłem go .
- Co ty tu robisz ?
- Przyszedłem w odwiedziny . A co macie problemy w związku ?
- Chciałbyś . Mój brat przyjechał, a do tego musimy go pocieszać . - Wyjaśniłem . Lepszego momentu sobie wybrać nie mógł .
- Pocieszać ? - Zaczynał mnie powoli denerwować , co on taki ciekawski ? To nie jego sprawa . Ale skoro już zapytał to mu odpowiem .
- Chłopak go zrucił .
- Kiesko ... A mogę go poznać ? Czy raczej to nie jest odpowiedni moment  ?
- Raczej nie jest z nim aż tak źle , więc ok . Chodź . - Gdy weszliśmy do salonu Sasori i Chihiro normalnie rozmawiali,  ale po chwili spostrzegli naszą obecność . Pierwsze co zobaczyłem to , to , że Chihiro spojrzał się na Itachiego jak " Ciele w malowane wrota " . Lecz gdy tylko skapnął się , że mu się przyglądam odwrócił wzrok . Zapadła trochę niezręczna cisza , którą musiałem przerwać .
- Emm..... A więc Chihiro poznaj Itachiego .
- Eem... Hej . - Przywitał się dość nie pewnie .
- Hej . Miło mi cię poznać . Dei dlaczego nie wspomniałeś , że masz tak przystojnego brata ? - Mój brat spalił buraka . A ja myślałem , że jest na tyle duży i nie da się złapać na takie teksty .
- A no wiesz .... tak jakoś nie było okazji . Napijecie się czegoś kawy , herbaty ? - Wszyscy jednogłośnie zdecydowali się na herbatę . Kiedy tylko postawiłem czajnik na gazie poczułem jak ktoś przytula mnie od tyłu , a tym kimś był Sasori .
- Stało się coś ?
- Nie . - Odwróciłem się w jego stronę i pchnąłem w stronę blatu kuchennego . Kiedy tylko się o niego oparł złączyłem nasze usta w pocałunku . Ręce zawiesiłem na jego szyi i przyciągnąłem go bliżej siebie bawiąc się jego włosami . Jęknąłem cicho w jego usta kiedy poczułem jak podnosi mnie i idzie w stronę stołu . Aby móc coś powiedzieć na chwilę przerwałem pocałunek .
- Oni ... mogą tu wejść .
- Wątpię ... - Nie mogłem już nic więcej powiedzieć, ponieważ Sasori ponownie mnie pocałował . Oparłem ręce o stół przez to , że od jego pocałunków kręciło mi się w głowie. Powoli ściągnął ze mnie koszulkę , która po chwili wylądowała na jednym z krzeseł ... chyba . Sasori pocałunkami zszedł na moją szyję , a następnie na moje obojczyki . Ciche westchnienia wydobywały się z moich ust . A gdy poczułem jego ciepłe usta na moim sutku jęknąłem głośniej , ale od razu zakryłem usta dłonią aby Oni nie usłyszeli . Na chwilę przerwał aby ściągnąć swoją koszulkę . Pocałunkami ponowne wrócił do moich ust . Moje ręce powędrowały w stronę guzika od jego spodni . Miałem mały problem z odpięciem ich , ale gdy w końcu mi się udało usłyszeliśmy chrząknięcie . Oderwaliśmy się od siebie i spojrzeliśmy w tamtą stronę . Przy blacie stał mój brat wraz z Itachim .
- Nie przeszkadzajcie sobie . - Nie wiedziałem co mam powiedzieć więc milczałem .
- Byśmy tu w ogóle nie weszli , ale zapomnieliście o wodzie w czajniku . No i też trochę za długo was nie było . - Zacząłem się nerwowo śmiać . Sasori sięgnął po swoją koszulę i gdy ją założył podał mi moją . Zsunąłem się ze stołu i założyłem swoją koszulkę .
- Emm... To wy pójdźcie do salonu ,  a ja zaleję herbatę .
- Ok . - Chihiro i Itachi wyszli z kuchni , a ja zostałem sam z Sasorim . Sięgnąłem kubki i przygotowałem herbatę . Wychodzi na to , że  mój brat polubił Itachiego, ponieważ  gdy weszliśmy do salonu żywo z nim rozmawiał i śmiał się .
- Widzę , że się polubiliście .
- Co ? Ach tak  . Itachi jet naprawdę miły .
- W to nie wątpię . - Odpowiedziałem stawiając kubki na ławie . - A tak właściwie dlaczego tu przyszedłeś Itachi ?
- Zwiałem Naomi .
- Co zrobiłeś ? - Nawet Sasori się tym zainteresował . Spojrzałem w stronę mojego brata uśmiech zszedł mu z twarzy .
- Zaczęła mnie denerwować więc jak byliśmy na mieście zwiałem jej .
- Przecież to twoja siostra ! Teraz na pewno się o ciebie martwi .
- Też byś miał jej dość gdybyś był na moim miejscu . To diabeł w ludzkiej skórze .
- Nie przesadzaj . Przecież ona jest miła .  Gdy tylko skończyłem mówić usłyszeliśmy dzwonek do drzwi , wstałem żeby zobaczyć kto to .
- Jeżeli to ona mnie tu nie ma .
- Jasne ...  - Prawdopodobieństwo , że to Naomi wynosiła 90 % pozostałe 10 % to ktoś inny . Więc jednak się nie myliłem przed drzwiami stała Naomi .
- On tu jest prawda ?
- Tak , ale nie rób scen .
- A to dlaczego ? Na pewno wam powiedział czemu tu jest .
- Jest mój brat i wygląda na to , że Itachi mu się spodobał .
- Masz brata !? I , ja nic o tym nie wiem ? - Szybko wyminęła mnie i pobiegła do salonu . Zamknąłem drzwi i poszedłem za nią . Jak  tylko wszedłem do salonu Naomi już stała przy lekko zakłopotanym Chihiro.  A Itachi siedział lekko skołowany .
- Ale ty przystojny jesteś ! Dei czemu ty tak nie wyglądasz ? - Przy nich to ja zaraz wyjdę z siebie i stanę obok .
- Przecież dzięki temu Dei jest taki słodki . - Mój brat mnie dobił . Zaczynam mieć ich już wszystkich dość no może prócz Sasoriego .
- Dzięki braciszku . Naomi chcesz może cioć do picia ?
- Herbatę poproszę .
- Co wy macie dzisiaj z tą herbatą ?
- No widzisz wszyscy się dzisiaj na ba herbatę uwzięli . A działo się coś ciekawego zanim przyszłam?
- Dei i Sasori bawili się w kuchni .
- Bawili ? - Nie chciałem tego słuchać więc czym prędzej poszedłem do kuchni .
- Jak tylko sobie pójdą dokończymy to co zaczęliśmy . - Kiedy usłyszałem głos Sasoriego tuż przy moim uchu delikatnie się spiąłem . Nawet nie usłyszałem kiedy wszedł . Ale po chwili uśmiechnąłem się na jego słowa .
- Nie dzisiaj .
- Dlaczego ?
- Bo jest tu mój brat . Poczekaj do wyjazdu .
- Tak długo !? Nie daj się prosić . - Poczułem jego usta na swojej szyi oraz jego ręce powoli sunące się w stronę guzika moich spodni . Mimowolnie głośniej przełknąłem ślinę , ą mój oddech przyspieszył .
 - O widzisz coś jak teraz tylko , że na stole .
- Wiecie , że nie powinno się szpiegować ludzi . - No i się zdenerwował . Prawdę powiedziawszy ja też byłem zdenerwowany . Bo w końcu ludzie ile można ? Wziąłem głęboki wdech .
- A teraz proszę was abyście wyszli i zaczekali w salonie . - Powiedziałem to najspokojniej jak mogłem chociaż i tak jestem prawie pewien , że dało się wyczuć złość w moim głosie . Po chwili już ich nie było .
- A więc wracając do tematu . Naprawdę każesz mi czekać , aż do wyjazdu ?
- Niestety , kochany , ale będziesz musiał poczekać . Chyba , że ... uda ci się mnie przekonać . - Odpowiedziałem i zalałem herbatę dla Naomi . Gdy wszedłem do salonu wszyscy ucichli .
- Coś mnie ominęło ? - Naomi spaliła buraka , a tamta dwójka milczała jak zaklęta . Spojrzałem wyczekująco na swojego brata , a ten się speszył .
- Wybacz braciszku . - Tego było już za wiele . Z łatwością domyśliłem się , że powiedzieli jej o zdarzeniu w kuchni . Wstałem i ruszyłem na górę . Wyminąłem bez słowa Sasoriego i po chwili byłem już w swoim pokoju . Usiadłem na łóżku , ale po chwili szybko wstałem ponieważ  , na czymś usiadłem . Był to szkicownik Sasoriego . Ciekawe jak mnie namalował ? Wziąłem szkicownik do ręki i otworzyłem na odpowiedniej kartce .
- Wow . To na prawdę ja ?
- A co nie wierzysz ? - Głos Sasoriego był tuż przy moim uchu.
- Trochę ciężko w to uwierzyć .
- Itachi i Naomi wyszli .
- A mój brat ?
- Cały czas siedzi w salonie . A ja powinienem już iść .
- Dobrze. A ja z nim porozmawiam . - wyszliśmy z pokoju i zeszliśmy na dół . Pożegnałem się z Sasorim i podszedłem do mojego brata .
- I co ?
- Co ?
- Nie udawaj greka . Widziałem jak na niego patrzysz .
- Będziesz mnie tym szantażował w ramach zemsty ?
- No wiesz co ? A ja chciałem pomóc . Ale skoro nie chcesz to sobie pójdę . - Odwróciłem się i zacząłem powoli odchodzić . Wiedziałem , że nie pozwoli mi odejść .
- Czekaj !
- Czyli ci się spodobał .
- I to nawet nie wiesz jak . On jest idealny .
- Przecież nawet go nie znasz .
- No to poznam . - Niestety pod jednym względem jesteśmy identyczni . Jeżeli na coś się zdecydujemy nie ustąpimy choćby nie wiem co .
- Więc nie pozostaje mi nic innego jak cię wspierać . - Uśmiechnąłem się w jego stronę , a on odwzajemnił uśmiech . Muszę przyznać , że z uśmiechem mój brat wygląda słodko .
- Dzięki braciszku . - Zaraz po tym usłyszeliśmy dźwięk zamykanych drzwi.  Kiedy mama weszła do salonu jej uśmiech był jeszcze większy niż zazwyczaj.
- Chihiro Jak ja się za tobą stęskniłam .
- Mamo ! Dobrze cię znów widzieć . - Uściskali się na powitanie . Teraz Chihiro wyglądał jak dziecko .
- A teraz opowiadaj co się działo kiedy cię nie było .
- Już , już ...  -Usiedliśmy na kanapie i Chihiro zaczął opowiadać . Kidy skończył chciałem zacząć się śmiać ponieważ wyszło na to , iż zaczął bać się clownów .
- Chłopie , masz 22 lata i boisz się clownów ?
- Chyba każdy może się czegoś bać . Na przykład ty i twój strach przed miejscami wyglądającymi na nawiedzone .
- Cicho siedź ! - Rzuciłem w niego poduszką i oberwał prosto w twarz . Odpowiedział tym samym , ale na szczęście zdążyłem zrobić unik .
- Jak chcecie się bawić to idźcie gdzieś indziej .
- Jak na razie podziękuję .
- Ja też . Zmęczony jestem . - Wstaliśmy i ruszyliśmy na górę do swoich pokoi .
                                                              ******************
Mirajane <3
           

piątek, 9 stycznia 2015

Rozdział XV

Ohayo minna ! Jak tam po świętach ??? U mnie świetnie :D Oczywiście przepraszam za to , że tak długo nie dodawałam rozdziału , ale w pewnym momencie moja wena chyba sobie zrobiła wakacje . :P A jak w pewnym momencie wróciła to niestety miałam trochę na głowie i nie miałam czasu . Więc rozdział dokończyłam wczoraj w szkole :D I dzisiaj już dodaję . Oczywiście zaczęłam już pisać XVI rozdział , więc jest ok . A teraz już nie przynudzam i Zapraszam do czytania :) Mam nadzieję , że się spodoba ;)
                                                        ************************
Gdy tylko dotarliśmy do mojego domu od razu zostałem wyściskany przez moją mamę . Tak samo przywitała Sasoriego chyba już uważa go za członka rodziny . Ale gdy tylko zobaczyła Itachiego zaczęła zadawać różne pytania . Wyjaśniliśmy jej , że jest naszym znajomym i kuzynem Naomi . Po tym poszliśmy do mojego pokoju .
- Ładny pokój .
- Dzięki .
- A więc o co dokładnie chodzi ?
- Za niecałe 2 miesiące jest przerwa letnia i Sasori wpadł na pomysł , żebyśmy wyjechali gdzieś większą grupą . Ale potrzebujemy samochodu . - Postarałem wyjaśnić mu wszystko w skrócie . I chyba zrozumiał o co mi chodzi .
- I chcecie , żebym was tam zawiózł ?
- Dokładnie , ale i tak będziemy potrzebować drugiego wozu bo łącznie będzie nas 9 plus drugi kierowca to 10 osób . o ile wszyscy pojadą . - Spojrzałem w stronę Sasoriego , który do tej pory milczał . Teraz gdyby jego wzrok mógł zabijać Itachi z pewnością byłby już martwy. Doskonale rozumiałem co czuje , ale lepiej by było gdyby przynajmniej na razie mu odpuścił .
- Co do tego drugiego kierowcy to chyba , wszyscy znamy pewną osobę . - Pierwszą osobą , która przyszłą mi na myśli był Hidan , ale z nim ten wyjazd mógłby się obrócić delikatnie rzecz ujmując w koszmar . Bo to co mówił w kawiarni było dość dwuznaczne i miałem nadzieję na to , że nasze drogi więcej się nie skrzyżują . Wychodzi jednak na to , że mam pecha co do osób , które poznaję .
- No tylko mi nie mów , że to Hidan . - Sasori po raz pierwszy zabrał głos w tej rozmowie . A Naomi tylko siedziała i przysłuchiwała się naszej rozmowie .
- A znasz kogoś innego ?
- No , nie ...
- Wiem , że nie jest zbyt ogarnięty , ale jest dobrym kierowcą . Więc nie ma innego wyjścia . - To co mówił Itachi miało sens , ale nie za bardzo wyobrażałem sobie Hidana jako odpowiedzialnego kierowcę , ale w końcu nie znam go tak dobrze , więc wszystko jest możliwe .
- Chyba , muszę przyznać ci rację . Heh ...
- Z czego się śmiejesz ?
- No , bo pomyśleć , że jeszcze dzisiaj rano chciałem Cię zabić , a teraz normalnie ze sobą rozmawiamy .
- Zabić powiadasz ?
- Chyba każdy by tak myślał na moim miejscu .
- Masz rację . Wygląda na to , że może jednak się jeszcze jakoś dogadamy . Teraz tylko pozostaje Hidan .
- Czyli , że Hidan też pojedzie ? - Wszyscy spojrzeliśmy w stronę Naomi , która do tej pory milczała. Siedziała uśmiechnięta jakby właśnie coś wygrała . Czyżby ona byłą w nim zakochana ?
- Siostra , a coś ty taka szczęśliwa ?
- J..Ja ?! To nic ! - Zaczęła się nerwowo śmiać , a na jej policzki wstąpiły ogromne rumieńce . Czyli to prawda . Będę musiał z nią o tym pogadać .
- Naomi czyżbyś była ....
- Och , dajcie biednej dziewczynie spokój !
- Dzięki Dei .
- Spoko . - Musiałem jakoś zareagować bo wiedziałem , że nie chce o tym za bardzo rozmawiać . A poza tym teraz nie tylko jej policzki , ale całe twarz była czerwona jak pomidor . Lecz po chwili już się uspokoiła .
- Itachi , będziemy musieli iść .
- Dlaczego ?
- Rodzice chcą się z tobą zobaczyć .
- No to nie mamy wyjścia .
- No to idziemy . - Wszyscy wyszliśmy z pokoju i zeszliśmy na dół .
- Do zobaczenia jutro w szkole .
- Do zobaczenia . - Odpowiedzieliśmy jednocześnie , zaraz po tym wyszli .  No to zostaliśmy sami .
- Idziemy z powrotem na górę ?
- Tak . - Gdy tylko zamknąłem drzwi Sasori pociągnął mnie w stronę łóżka . Już po chwili leżałem pod nim .
- Dei ... Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia . ( Sasori ty niewyżyty zboczeńcu ! :D )
- Nawet o tym nie myśl moja mama jest w domu , a poza tym daj mi odpocząć .
- No wiesz co to było okrutne .
- Wcale nie ja powiedziałem prawdę .
- Dobra jak chcesz , ale wiedz jedno obraziłem się . - Nie mogłem się powstrzymać i zacząłem się nie pohamowanie śmiać . A przez to , że skrzyżował ręce na piersiach i nadął policzki jak małe dziecka zacząłem się jeszcze bardziej śmiać . Po chwili oboje śmialiśmy się w najlepsze . W końcu w miarę się uspokoiliśmy . ( Śmiali się z dobre 5 minut bez przerwy sama słyszałam :D )
- Co chcesz abym zrobił , żebyś się już nie gniewał ?
- Pocałuj mnie . - Odpowiedział bez zastanowienia tak jakby wiedział , że się go o to spytam . Chyba , że to wszystko zaplanował .
- Dobrze . - Pochylił się w moją stronę , a już po chwili mogłem poczuć jego miękkie i ciepłe wargi na swoich . Sasori pogłębił pocałunek , a jedną z rąk wsuną pod moją bluzkę i zaczął gładzić mój tors , co chwilę zahaczając o moje sutki . Ręce zawiesiłem na jego szyi i zacząłem bawić się jego włosami co spotkało się z pomrukiem zadowolenie z jego strony . Powoli zacząłem się o niego ocierać . Niestety cały moment zepsuło pukanie do drzwi .
- Chłopcy mogę wejść ?
- Jasne niech pani wchodzi ! - Chciałem wydostać się spod Sasoriego , ale nie pozwolił mi na to .
- Coś czułam , że was tak znajdę .
- T... To jego wina ! - Mówiąc to wskazałem na Sasoriego , który spojrzał się na mnie  z nieodgadnionym wyrazem twarzy .
- Moja wina ?!
- A czyja ?!
- W połowie twoja !
- Czemu niby ?
- Jesteś zbyt seksowny , żebym mógł usiedzieć przy tobie w spokoju . ( No co wyznanie xD ) - Zgaduję , że moja twarz wyglądała jak pomidor lub co najmniej burak . Moja mama , która była świadkiem naszej małej sprzeczki zaczęła się śmiać i szczerze nie dziwię się jej , chyba każdy na jej miejscu zacząłby się śmiać .
- Ach... Chłopcy jak byłam w waszym wieku podobnie kłóciłam się z twoim ojcem Dei .
- Naprawdę ?
- Mhm ... A teraz proszę jestem już z nim ponad 20 lat . - Gdy to mówiła uśmiechnęła się delikatnie tak jakby wspomnieniami powróciła do starych wspomnień .
- Dei myślisz , że my też będziemy tak długo ze sobą ?
- Nawet dłużej o ile mnie nie wykończysz .
- Ja ciebie prędzej ty mnie .
- Chłopcy o co wam chodzi ? - Moja mam patrzyła na nas z zapytaniem na twarzy .
- Sasori jest niewyżyty .
- Dei nałoży mi celibat .
- Oj chłopcy , chłopcy . Co ja z wami mam ?
- Dużo zabawy ? A właśnie mamo przyszłaś tu po coś konkretnego ?
- Prawie zapomniałam ! Chihiro przyjeżdża .
- Chihiro ?! Wieki go nie widziałem . Kiedy dokładnie przyjeżdża ?
- Jutro po południu .
- Już nie mogę się doczekać , aż go znowu zobaczę . - Jestem mega szczęśliwy . I jeżeli to możliwe chcę , żeby już było jutro .
- Dobrze , ja  już was tu zostawiam samych . - Gdy tylko moja mama wyszła Sasori spojrzał na mnie wzrokiem żądającym wyjaśnień .
- A no tak przecież , przecież ty go nie znasz .
- Kto to jest ?
- To mój starszy brat . Jest starszy ode mnie o 5 lat .
- Masz brata i nic mi o tym nie powiedziałeś ?
- Nigdy nie pytałeś . A co zazdrosny ?
- A żebyś wiedział . Już myślałem , ze to twój jakiś przyjaciel , którego nie znam .
- Spokojnie przecież wież , że kocham tylko ciebie i nikogo więcej .
- Ale i tak mam prawo być zazdrosny .
- Tylko teraz nie bądź zazdrosny o każdą osobę , z którą będę rozmawiać w szkole .
- A co jeżeli będę ?
- To będziemy mieli problem . - Wstałem i usiadłem na nim okrakiem . Momentalnie jego dłonie znalazły się na moich pośladkach . Pochyliłem się i wpiłem w jego usta . Dłońmi zaczął ugniatać moje pośladki , a ja w rytm tego zacząłem poruszać biodrami . Już chciałem zdjąć jego koszulkę kiedy usłyszeliśmy dźwięk telefonu .
- Kto ?
- Moja mama . Poczekaj chwilę .
- Dobrze . - Sasori wstał i odebrał telefon . Czemu zawsze ktoś lub coś musi nam przeszkodzić ? To nie fair . Następnym razem wyłączę mu ten telefon i przy okazji swój też , wtedy już nikt nie będzie nam przeszkadzał .
- Będę musiał za niedługo iść . Moja mama wraca .
- Na ile możesz jeszcze zostać ?
- Tak na godziną .
- Tak , krótko ?
- Nie narzekaj spędziliśmy razem cały weekend .
- Chodźmy gdzieś .
- Gdzie tylko chcesz .
- Hmm... No to może chodźmy na polanę . - Chciałem znów się tam znaleźć . Bardzo lubię tą polanę bo w końcu tam wyznaliśmy sobie miłość . To z pewnością będzie moje najlepsze wspomnienie do końca życia .
- No to chodźmy . - Już po 5 minutach wyszliśmy z domu . Z początku szliśmy w ciszy trzymając się za ręce , ale w pewnym momencie Sasori przerwał ją .
- Jaki właściwie jest twój brat ? - Na chwilę zamyśliłem się po to abym mógł sobie przypomnieć jak najwięcej szczegółów o moim bracie .
- Jest zawsze uśmiechnięty i pogodny . Gdy zajdzie potrzeba można liczyć na jego pomoc . I ogólnie jest zawsze pozytywnie nastawiony do życia . No , a bynajmniej takiego go pamiętam .
- A ile się nie widzieliście ?
-  W tym roku mijają 3 lata . A dlaczego pytasz ?
- Z czystej ciekawości .
- Zastanawiasz się czy cię polubi . Mam rację ?
- Skąd ty ...?
- Zgadywałem . - To było oczywiste , że się nad tym zastanawia , widziałem to po jego twarzy . Zauważyłem , że zawsze kiedy się nad czym zastanawia to delikatnie przygryza dolną wargę .
- Myślisz , że mnie polubi ?
- Na pewno , ale z początku może być nastawiony do ciebie z dystansem .
- Dlaczego ?
- Ponieważ jestem jego kochanym młodszym braciszkiem i nie pozwoli aby ktoś mnie kiedy kol wiek zranił .
- Przecież masz już 17 lat .
- Wiem , ale zdaje się , iż On czasem nadal myśli , że jestem dzieckiem .
- Może przez te 3 lata się trochę zmienił i zrozumiał , że nie jesteś już dzieckiem .
- Wątpię w to , ale może jednak... - Gdy tak rozmawialiśmy zdążyliśmy już przyjść na polane. Jak zawsze wyglądała pięknie , aż chciało się się tam po prostu usiąść i siedzieć tak długo jak to możliwe.
- Chodź , a nie tak stoisz .
- Już idę . - Muszę tu kiedyś przyjść i namalować ten widok .
- Dei mam do ciebie pytanie ?
- Jakie ?
- Czy pozwoliłbyś namalować w negliżu ? ( Nie wiedziałam jak to inaczej ująć więc jest tak )
- Słucham ? - Czy ja dobrze usłyszałem Sasori chce mnie namalować w negliżu ? Spojrzałem na niego i zdziwiłem się jeszcze bardziej On się rumienił muszę przyznać , że wyglądał słodko kiedy się rumienił .
- Oczywiście jeśli nie chcesz to nie musisz się zmuszać .
- A kiedy chciał byś to zrobić ? - Sasori spojrzał na mnie w lekkim szoku , ale nic nie powiedział tylko dalej wpatrywał się we mnie jakby chciał znaleźć choć cień niepewności . Oczywiście z początku zaskoczyła mnie ta propozycja , ale nie miałem nic przeciw temu .
- Najlepiej kiedy nikogo by nie było w pobliżu .
- Co powiesz na jutro ? - Sasori ponownie spojrzał się na mnie pytającym spojrzeniem . - Namalujesz mnie jutro zaraz po szkole . Przyjdziemy do mnie ponieważ , wtedy nie będzie nikogo w domu .
- A twój brat ?
- Znając go przyjedzie o 17 może po bo dla niego wtedy zaczyna się popołudnie .
- Skąd ta pewność , że nie postanowi przyjść trochę wcześniej ?
- Znam go jak nikt inny .
- Jesteście do siebie podobni ?
- Pod względem charakteru czy wyglądu ?
- Obu . - Zastanowiłem się chwile . Ciekawiło mnie też czemu chce , aż tyle wiedzieć o moim bracie , ale to pytanie na razie odłożę na dalszy plan .
- Jeżeli chodzi o charakter to jesteśmy trochę podobni chociaż On jest bardziej dziecinny, ale jeżeli chodzi o wygląd to kompletni się różnimy .
- Czyli ?
- On ma ciemno-niebieskie oczy i krótkie jasno brązowe włosy no , i jest też ode mnie wyższy . Ale jeżeli chodzi o budowę ciała jesteśmy podobni choć On jest bardziej umięśniony ode mnie . - Odpowiedziałem starając się opisać jak najlepiej mojego brata .
- Czyli nie mój typ .
- A jaki jest twój typ ? - Zapytałem z ciekawością . Ciekawiło mnie co odpowie na to pytanie .
- Mój to bardzo ładny blondyn z błękitnymi oczami , cudownym charakterem i wyglądem anioła . - Mówiąc podszedł do mnie i przytulił od tyłu opierają głowę na moim ramieniu. Czułem jego ciepły oddech delikatnie owiewający moją szyję .
- To bardzo ciekawe bo ten opis bardzo przypomina mi pewną osobę .
- Doprawdy ? - Gdy skończył mówić poczułem jego usta na mojej szyi , powoli obróciłem się w jego stronę aby miał łatwiejszy dostęp do niej . Językiem przejechał po niej od obojczyku , aż do linii żuchwy . Pocałunkami znów zaczął schodzić niżej delikatnie podgryzając moją szyję by po chwili zassać się na niej i zostawić malinkę . Ciche westchnienie wydobyło się z moich ust , chciałem więcej , ale niestety Sasori przerwał pieszczotę .
- Właśnie sobie coś uświadomiłem .
- Co takiego ?
- Ty jeszcze nie poznałeś mojej mamy . - Miał rację jeszcze nie miałem okazji poznać jego mamy . Ciekawe czy są do siebie podobni ?
- To idziemy ?
-Mhm...- Gdy wracaliśmy szliśmy w ciszy , ale ta cisza w ogóle nam nie przeszkadzała . W pewnym momencie , gdy byliśmy już blisko domu Sasori przerwał ciszę .
- Radzę się przygotować na potok słów . Niestety , ale moja mama lubi dużo mówić .
- Nie bój się dam sobie radę . - Zapewniłem go , ale w środku cały się denerwowałem . Miałem tyle wątpliwości , że jeszcze trochę , a moja głowa chyba eksploduje . W końcu weszliśmy do domu , ale nigdzie nie było śladu aby ktoś był w domu .
- Chyba jeszcze nie przyszła .
- Sasori możemy pójść do salonu ?
- Jasne . Czyżbyś się denerwował ?
- Może tak troszeczkę . - Denerwowałem się jak cholera , ale przecież mu tego nie powiem . Ciekawe czy czuł się podobnie kiedy poznawał moich rodziców ? Zgadując był nawet bardziej zdenerwowany niż ja teraz . Musze się jakoś opanować tylko jak .  - Muszę się uspokoić .
- Ja zawsze z chęcią uspokoję . - Z początku nie zrozumiałem o co mu chodzi , lecz po chwili dotarło do mnie , że nieświadomie powiedziałem to na głos . A gdy dotarł do mnie sens jego słów poczułem jak moje policzki oblewają się rumieńcem . Spuściłem delikatnie głowę w dół tak aby grzywka zasłoniła mi twarz . Sasori złapał mój podbródek i uniósł moją twarz tak abym spojrzał mu w oczy .
- To chcesz , żebym Cię uspokoił ? - W twierdzeniu pokiwałem głową ponieważ , żadne słowo nie chciało wyjść z moich ust . Już po chwili mogłem poczuć jego wargi na swoich . Zatraciłem się w pocałunku i momentalnie świat wokół nas przestał istnieć . Kiedy przerwaliśmy pocałunek usłyszeliśmy dźwięk zamykanych drzwi . Gdy wstaliśmy złapałem go za dłoń dzięki temu czułem się pewniej . Przeszliśmy parę kroków w stronę przedpokoju kiedy do salonu weszła piękna , uśmiechnięta kobieta . Miała identyczny kolor włosów co Sasori i taki sam kolor oczu . To już wiem po kim odziedziczył urodę . Ciekawe czy z charakteru też są podobni ?
- Sasori , jak ja się za tobą stęskniłam ! - Kobieta podeszłą i uściskała Sasoriego , który odwzajemnił uścisk , ale wyglądał na trochę zakłopotanego .
- Mamo nie widzieliśmy się przecież 4 dni , a nie 10 lat  .
- Ale chyba mam prawo tęsknić za swoim jedynym synem ?
- Masz prawo , ale nie rób mi wstydu przed chłopakiem .
- Och... Wybacz mi moje zachowanie . Jestem Yui . Bardzo mi miło Cie poznać . - Bez problemu mogłem stwierdzić , ze jest na prawdę miłą i żywiołową kobietom . Swoim zachowaniem kompletnie różniła się od Sasoriego .
- Mi również miło panią poznać . Jestem Deidara . - Uśmiechnąłem się do niej promiennie , a ona odwzajemniła uśmiech .
- Jesteś jeszcze słodszy , niż jak opowiadał mi Sasori .
- Bardzo dzię..... - Urwałem zdanie i spojrzałem na Sasoriego . On nawet własnej mamie powiedział , że jestem słodki ?
- Upss .... Chyba nie powinnam była tego mówić . - Dalej patrzałem na Sasoriego , który miał nerwowy uśmieszek na twarzy i milczał .
- Wybacz tak jakoś mi się kiedyś wymsknęło .
- Porozmawiamy o tym jutro .
- Dobrze . - Spojrzałem na zegarek , wskazywał równo 18 .
- A teraz proszę mi wybaczyć , ale muszę wracać do domu . No i też pani na pewno jest zmęczona podróżą .
- No może tak troszeczkę . Cóż porozmawiamy przy innej okazji .
- Oczywiście . Do widzenia . - Przed wyjściem podszedłem do Sasoriego i przelotnie go pocałowałem , po tym wyszedłem . Gdy wróciłem do domu od razu ruszyłem do swojego pokoju . Spakowałem rzeczy potrzebne na jutro do szkoły i postanowiłem , że dla zabicia czasu posłucham muzyki . W pewnym momencie spojrzałem na zegarek i wskazywał 21 przecież nie dawno było trochę po 18 . Zacząłem myśleć i doszedłem do wniosku , że dzisiaj dosyć sporo się działo . Jutro będę też musiał porozmawiać z Naomi o Hidanie . Byłem zmęczony całym tym dniem i nawet nie zauważyłem kiedy zasnąłem .
                                            ************************************
No i to by było na tyle . Tylko teraz się zastanawiam jakim cudem zaczęłam pisać o 17 , a już jest 20:50 o_O No , ale cóż opłacało się tyle przesiedzieć przed komputerem i pisać . Jestem zadowolona z rozdziału i mam nadzieję , że wam również się podobał :D Jedyne o czym chciałam jeszcze wspomnieć to to co jaki czasz będą się pojawiały rozdziały . Bo jak już na pewno zdążyliście zauważyć ostatnio zaczęłam dodawać rozdziały coraz rzadziej . Ale teraz rozdziały powinny się pojawiać w przeciągu jednego-dwóch tygodni . Więc to by było na tyle . Do zobaczenia minna ! :* :3 <3
                                                                                                                      Pozdrawiam:
                                                                                                                      Mirajane <3








                                   

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Rozdział XIV

Minęły prawie 3 tygodnie , a ja się czuję jak by minęły wieki . Muszę przyznać , że brakowało mi tego . Szczerze miałam dodać rozdział już dobre 4 dni temu , ale niestety nie chciało mi się z czystego lenistwa :P Ale w końcu zebrałam się w sobie i w końcu dodaję rozdział :D ;) A no właśnie jeszcze jedna ważna sprawa ;) Dziękuje wam za ponad 1000 wyświetleń :* :3 ^^ Nawet nie wiecie jak się cieszyłam widząc to :D No i od razu mówię , że w tym rozdziale będzie niezłe zaskoczenie ;) 
 Ale oczywiście mam nadzieję , że się spodoba :D :3 
                                          *************************************
Rano gdy się obudziłem Sasoriego nie było w pokoju . Chciałem wstać i go poszukać , ale przy wstawaniu poczułem lekki dyskomfort w dolnych partiach ciała . Po chwili w miarę przyzwyczaiłem się do tego uczucia . Przesunąłem się na brzeg łóżka i powoli wstałem . Zacząłem iść w stronę drzwi. Gdy wyszedłem z pokoju poczułem delikatną woń kawy . Czyli był w kuchni . Zszedłem na dół , ale gdy tylko się tam znalazłem od razu tego pożałowałem . Usłyszałem głos Itachiego . 
- Och .... Sasori zostaw go i oddaj mnie . Obiecuje , że dobrze się nim zajmę .
- Nie rozśmieszaj mnie , nigdy ci go nie oddam . 
- Heh .....  Zgaduję , że On jest z tobą tylko dla zabawy . Pobawi się jeszcze trochę nudzi się i cię zostawi . - Teraz nie wytrzymałem i podszedłem do nich .
- Ty .... !- Byłem na niego tak wściekły , że słowa nie mogły tego określić .
- O wilku mowa . 
- Co Ty tu robisz ?
- Ja ? Przyszedłem sobie uciąć bardzo miłą pogawędkę z Sasorim . 
- No co ty nie powiesz ?
- Dei spokojnie . 
- Jak ja mam być spokojny jak On wygaduje takie rzeczy ! 
-  Czyli na przykład jakie ?
- Hmmm... No pomyślmy może na przykład to , że jestem z Sasorim dla zabawy . 
- A więc kociak podsłuchiwał . Oj nie ładnie . 
- Nie podsłuchiwałem ! 
- Ooo... Kociak pokazuje pazurki . - Nieznacznie podszedł bliżej mnie . 
- Podejdź jeszcze jeden krok , a normalnie coś Ci zrobię . - Uśmiechnął się zawadiacko i podszedł jeszcze bliżej . Złapał mnie w talii i gwałtownie wpił się w moje usta . Szybko go odepchnąłem i uderzyłem z pięści w twarz . Musiałem uderzyć go dość mocno bo z jego wargi pociekła cienka strużka krwi . Sasori stał zaszokowany , ale po chwili jego spojrzenie wyrażało chęć mordu . A Itachi złapał się za bolące miejsce . 
- Tego się nie spodziewałem . 
- Chyba ci mówiłem , żebyś do mnie nie podchodził . 
- Jak to mówią do odważnych świat należy . - Spojrzałem na Sasoriego i wiedziałem , że jeżeli On tu zostanie choć chwile dłużej to nie będzie zbyt przyjemnie . 
- Teraz najlepiej będzie jeśli wyjdziesz . -Itachi również spojrzał w stronę Sasoriego i chyba zrozumiał o co chodzi . 
- Chyba masz rację . Wpadnę kiedy indziej . 
- Lepiej żebyś w ogóle nie przychodził . - Dodałem zaraz po tym jak wyszedł . Teraz jedyna co pozostało to w miarę uspokoić Sasoriego .
- Tym razem przegiął . Jak go spotkam następnym razem to nie ręczę za siebie . 
- No już spokojnie . Nie przejmuj się nim na razie . 
- Jak to na razie ?
- Normalnie . Zapomnij o tym .
- Tylko mi nie mów , że bierzesz jego stronę . 
- Nie biorę jego strony . Po prostu nie lubię gdy jesteś zdenerwowany .
- No dobrze już się uspokajam . 
- To dobrze , A teraz wybacz , ale pójdę odkazić usta . ( Najlepiej niech odkazi usta Kretem xD ) - Gdy to wypowiedziałem Sasori wybuchł szczerym śmiechem .
- Pozwól , że ci pomogę . 
- Jak ?
- A jak myślisz ? - Zbliżył się do mnie i pocałował od razu oddałem pocałunek . Z chwili na chwilę stawał się coraz bardziej namiętny  . Lecz niestety ku mojemu nie zadowoleniu Sasori zakończył pocałunek . - A teraz pora na śniadanie .
- Popsułeś ten piękny moment .
- Dei obiecuje , że następnym razem nie popsuję .
- No ja myślę. A tak poza tym to co na śniadanie ?
- Kawa i kanapki.
- Oki .
                                                            **********************
- Ech ... Będę musiał się zbierać . 
- Ale zanim pójdziesz , może przejdziemy się do parku ?
- Z chęcią . - Gdy szliśmy do parku zacząłem trochę rozmyślać . I doszedłem do wniosku , że przez te trzy dni spędzone razem na prawdę zdążyłem przyzwyczaić się , do mieszkanie z Sasorim .
- O czym tak myślisz ?
- Och .... O niczym ważnym . 
- Naprawdę ?
- Tak na prawdę ,  - Coś mi mówiło , że On tak łatwo mi tego nie odpuści . 
- Coś ci nie wierzę . 
- Nie , odpuścisz prawda ?
- No oczywiście , że nie . 
- Po prostu przyzwyczaiłem się do mieszkania z tobą i tak jakoś dziwnie się czuję . 
- Mam tak samo . Ale zawsze jak skończymy 18 możemy ze sobą zamieszkać . 
- Było by cudownie . - To na prawdę było by cudowne Codziennie rano budzić się u jego boku , spędzać razem cały czas .
- Marzycielu jesteśmy na miejscu . - Z zamyślenie wyrwał mnie Sasori .
- Chyba się trochę rozmarzyłem .
-Właśnie widziałem . Idziemy tam gdzie wtedy ?
- Mhm... - Gdy tylko usiedliśmy Sasori od razu mnie przytulił , a ja wtuliłem się w niego , aby lepiej poczuć ciepło bijące od niego .
- Wiesz , że za 2 miesiące jest przerw letnia ?
- Serio ?
- Tak .
- Kompletnie o tym zapomniałem . 
- Co ty na to , żebyśmy gdzieś  pojechali tak większą grupą ?
- To doskonały pomysł ! A kogo byśmy zabrali ? - Jak tylko zacząłem o tym myśleć już nie mogłem się doczekać . Za niedługo będziemy musieli pomyśleć gdzie pojedziemy i na jak długo . 
- Hmmm ..... Może Naomi , Naturo , Sasuke , Sakurę , Ino i Hinatę .
- Będzie nas trochę , ale im nas więcej tym lepiej .
- I tu masz racje . 
- tylko jak m pojedziemy w końcu , żadne z nas nie ma prawa jazdy . - I to był jedyny haczyk , ale bądźmy dobrej myśli .
- Coś się wymyśli .
- Masz racje . A na ile byśmy pojechali ? - Mówią odwróciłem się w jego stronę i usiadłem na jego kolanach okrakiem .
- Może tak na tydzień ?
- Hmm ... Tydzień sami , nie licząc znajomych obok nas . Pomyśli co będziemy mogli robić w nocy . 
- A , co jakby ktoś do nas przyszedł ?
- No , to zostalibyśmy przyłapani na gorącym uczynku . - Cały czas patrzyłem mu się w oczy , a gdy skończyłem przejechałem czubkiem języka poi górnej wardze . 
- Wiesz co , ja się chyba zacznę ciebie bać .
- Mnie ? 
- Nie znałem cie od tej strony . 
- Sam też nie wiedziałem , że mogę być tak pewny siebie .  - Było w tym trochę prawdy i kłamstwa . Wiedziałem , że mam tą pewniejszą stronę siebie , ale już od dawna nie pokazywałem jej . 
- Coś jeszcze przede mną ukrywasz ?
- No wiesz co ? Znasz mnie lepiej niż kto kol wiek inny .
- No nie wiedziałem , że potrafisz tak przywalić .
- Ostrzegałem go . Po prostu mnie wkurzył . - Wtedy gdy uderzyłem Itachiego na prawdę  należało mu się .
- Dobra , koniec gadania o nie potrzebnych rzeczach . - Sasori przyciągną mnie bliżej i wpił się w moje usta natychmiastowo oddałem pocałunek . Ręce zawiesiłem na jego szyi i zacząłem gładzić jego kark .
- A co tu się wyrabia ? - Gdy usłyszałem ten delikatny dziewczęcy głos zamarłem w bezruchu . Odsunąłem się powoli od Sasoriego . Moja twarz na pewno wyglądała jak burak . 
- Hej . - No i jak zwykle Sasori zachował stoicki spokój . Zastanawia mnie jakim cudem On zawsze jest taki opanowany . Zapytam się go o to przy najbliższej okazji . 
 - Hejo ! Z tego co widzę to trochę wam przeszkodziłam . 
- No może tak trochę . - Odwróciłem się w jej stronę . Stała trochę pochylona w naszą stronę i jak zwykle była uśmiechnięta .
- Czemu nie jesteś w szkole ?
- Mogłabym was zapytać o to samo 
- My po prostu zrobiliśmy sobie coś w stylu dnia wolnego . Prawda Dei ? - Uśmiechał się w moją stronę . Pod wpływem jego uśmiechu rozpływałem się , ale o nie teraz o tym . 
- Nom , coś w tym stylu .
- A ty ?
- Ja idę się spotkać z kuzynem . Nie dawno tu przyjechał . 
- Aha . A no właśnie masz plany na przerwę letnią ?
- Jeszcze nie . A co ?
- Wpadliśmy na pomysł , żeby gdzieś pojechać tak większą grupą . 
- Ok . A mogłabym też zabrać mojego kuzyna ?
- Jeżeli jest spoko to nie ma sprawy . - Ciekawe jaki jest ten jej kuzyn ?
- Jej ! Dobra ja muszę lecieć . 
- Szczerze my też się będziemy zbierać .
- W , którą stronę idziecie ?
- W tamtą . - Wskazałem palcem w stronę jednego z wyjść z parku . 
- O no , to idziemy w tą samą stronę .
- Czyli mamy okazję poznać twojego kuzyna . Chodźmy już .
- Coś ty taki niecierpliwy ? Mam być zazdrosny ?
- No skąd po prostu lubię poznawać nowych ludzi . 
- Ta jasne .
- Zazdrośnik . - Zaraz po tym usłyszeliśmy śmiech Naomi . Trzeba przyznać , że to musiało wyglądać zabawnie . 
- Słodcy jesteście . 
- Naomi ! 
- No co taka prawda . Już prawie jesteśmy .
- Hej , Naomi ! 
- Itachi ! - Oboje z Sasorim stanęliśmy zszokowani. To nie może być prawda . Itachi jest kuzynem Naomi ?! ( Jakim cudem ja na to wpadłam ?? o_O ) 
- No nie wierzę . 
- Ooo ... Sasori i Dei . 
- To wy się znacie ?
- No niestety . - Widać było , że Sasori jest nadal wściekły . Lepiej , żeby się opanował bo może być nieciekawie . Złapałem go za dłoń i lekko ścisnąłem . Spojrzał na mnie , a ja delikatnie się do niego uśmiechnąłem . 
- Dalej jesteś zły kociaku . 
- No , a kto by nie był ?
- Nie , żeby coś , ale o co chodzi ? - Wszyscy skierowaliśmy wzrok w stronę Naomi . Wyglądała na lekko zmieszaną całą tą sytuacją . 
- Chyba należą się jej wyjaśnienia . - Sasori miał racje musimy jej to wszystko wyjaśnić . 
- Ech .... Więc chodzi o to , że Itachi jest byłym chłopakiem Sasoriego i jakiś czas temu przyszedł do niego , więc miałem okazje go poznać . No i od naszego poznania Ten debil próbował mnie poderwać , ale z daremnym skutkiem . Ale dzisiaj rano przesadził i uderzyłem go w twarz . 
-Itachi , coś Ty zrobił ?! 
- No pocałowałem go . - Zauważyłem , że przy Naomi zachowuje się zupełnie inaczej jest spokojniejszy i lekko zdenerwowany . 
- Pojebało cię ?! Ty chyba , masz coś nie tak z głową ! 20 lat , a zachowujesz się jak 6 letnie dziecko ! - Zaraz po tym Naomi uderzyła go w głowę .
- Ała ....
- A teraz chyba im się coś należy . - Wraz z Sasorim staliśmy zszokowani całą tą sytuacją . Nie mogłem uwierzyć w to co widzę .
- Co ?
- Nie "co" Tylko masz ich przeprosić za to co zrobiłeś ! 
- Naomi , spokojnie . 
- Nie ona ma rację . 
- Co przed chwilą powiedziałeś ? - Nie wierzyłem własnym uszom czyżby , jednak Itachi zrozumiał to co zrobił ? Nie to nie możliwe .
- Należą wam się przeprosiny . 
- Więc ? - Naomi stała przed nim z założonymi rękami . Chyba zacznę się jej trochę bać . Niby taka miła i niepozorna , a tu proszę . 
- Przepraszam , za to co wam do tej pory zrobiłem . - Po prostu to było nie do uwierzenia Itachi nas przeprosił . ( Normalnie cud nad Wisłą )
- I co robimy ?
- Wiesz co Sasoriś chyba przyjmiemy jego przeprosiny .
- Tak... Ty znowu mnie tak nazwałeś ! 
- Czyli przyjmujecie przeprosiny ? 
- O dziwo , tak .
- No to teraz możemy pogadać o wyjeździe . 
- Jakim wyjeździe ?
- Chodźmy do mnie to ci wszystko wyjaśnimy .
                                                             *********************
I co wy na to ?? Niezłe zaskoczenie co nie ?? Sama z resztą nie wiem jakim cudem takie pomysły wpadają mi do głowy o_O ? Ale to w końcu ja więc się nie dziwię :D Następny rozdział powinien pojawić się jeszcze w tym tygodniu , a jeśli nie to na początku następnego ;) Na dziś to tyle do następnego :3 :* 
                                                                                                                              Mirajane <3 




wtorek, 25 listopada 2014

Rozdział XIII

Przestaje w siebie wierzyć .... Ale spokojnie to drobiazg :D A teraz tak na poważnie to jest najdłuższy rozdział jaki kiedy kolwiek napisałam . Wiem , że obiecałam , iż rozdział ten pojawi się najpóźniej w sobotę , ale niestety nie skończyłam go na czas więc dodaję go dopiero teraz ;)  A i jeszcze jedno Od razu ostrzegam jeżeli komu kolwiek tez rozdział lekko nagnie psychikę to nie jest moja wina :D :3 Czytacie na własną odpowiedzialność :) Ale osobiście jestem z siebie dumna . A teraz nie pozostaje mi nic innego jak Życzyć wam miłego czytania :* :3 :D 
                                                                  **************
Rano obudził mnie głos Sasoriego rozmawiał z kimś przez telefon . Nie chciałem jeszcze otwierać oczu , więc tylko słuchałem jego głosu .
- Tak , tak . Wiem ..... Też Cię kocham do zobaczenia . - Teraz odtworzyłem oczy w lekkim zdziwieniu .
- Z kim rozmawiałeś ?
- O już nie śpisz ?
- Nom . A dowiem się z kim rozmawiałeś ?
- Spokojnie nie musisz być zazdrosny . Rozmawiałem z mamą .
- Aha .I co u niej ?
- Wszystko w porządku , ale wraca jutro .
- Dlaczego ?
- Spotkanie jej się przedłużyło .
- Aha . Teraz tylko pozostaje przekonać moją mamę , aby pozwoliła mi tu jeszcze dzisiaj zostać .
- Na pewno Ci pozwoli .
- Miejmy nadzieję .
- To idziemy teraz czy później ?
- Lepiej teraz . A tak poza tym , która godzina ?
- Już Ci mówię . Jest 11.30 .
- Już  ?!
- No trochę sobie pospaliśmy . 
- Jak tylko wrócimy od mojej mamy to bierzemy się za obiad .
- Tak jest ! - Mówiąc to Sasori zasalutował jak w wojsku . Patrząc na o prychnąłem z rozbawienia .
- No to zbieramy się i idziemy . - Po 15 minutach byliśmy gotowi do wyjścia .  
- Sasoriś jak myślisz moja mama się zgodzi ?
- Na pewn.... Zaraz jak mnie nazwałeś ?!
- Hahahaha.... Uwierz warto było . 
- Zemszczę się . 
- Już się boję . - Po tym pokazałem mu język . 
- Ty mały .
- Złap mnie ! - szybko odtworzyłem drzwi i zacząłem biec w stronę mojego domu . 
- Mam cię ! - Złapał mnie dokładnie trzy kroki przed drzwiami mojego domu .  Odtworzyłem drzwi i pierwsze co usłyszałem to dźwięk tłuczonego szkła .
- Mamo ! - Jak najszybciej wbiegłem do kuchni .
- Och , to ty Dei . Przez przypadek upuściłam talerz . 
- Na pewno wszystko w porządku ? - Zaraz po tym do kuchni wszedł Sasori .
- Wszystko w jak najlepszym porządku . Witaj Sasori .
- Dobry . 
- Mamo nie strasz mnie tak ! 
- Już spokojni przecież nic mi się nie stało . A teraz żeby nie stać tak w tej kuchni chodźcie do salonu.
- Dobrze . 
- A więc co was tu do mnie sprowadza ?
- Czy mogę zostać u Sasoriego na jeszcze jedną noc ?
- Tak do poniedziałku ? A szkoła ?
- Och no mamo ! - Posłałem jej minę której jeszcze nigdy nie odmówiła . - Plosie . - Sasori przyglądał się tej sytuacji z lekkim rozbawieniem . 
- O nie nawet o tym nie myśl . 
- Tak bardzo , bardzo proszę . 
- Och no dobrze , lae żeby mi to było ostatni raz . 
- Jej . Dzięki mamo jesteś super ! - W ramach podziękowania ucałowałem ją w policzek . 
- Zostaniecie na obiedzie ? 
- Zostajemy ?
- Z wielką chęcią spróbuję pani kuchni . 
- To poczekajcie tak z godzinę . 
- Ok . W razie czego będziemy u mnie w pokoju . 
- Ok .
Wstaliśmy i poszliśmy na górę . Gdy tylko weszliśmy do pokoju Sasori przyparł mnie do ściany i wipł się w moje usta . Niemal natychmiastowo odpowiedziałem na pocałunek . Oplotłem go nogami wokół bioder . Powoli odszedł od ściany i podszedł do mojego łóżka . Puścił mnie , ale gdy stawałem na podłodze straciłem równowagę przez co upadliśmy na łóżko . Zaczynało mi trochę brakować powietrza , więc przerwałem pocałunek . Sasori wyprostował się i usiadł mi na biodrach . 
- Ciężki jesteś . 
- No wiesz ty co ?
- Złaź ze mnie . 
- Bo znowu zacznę cię łaskotać . 
- Błagam nie . - Wizja ponownego torturowania nie był zbyt wesoła . - A ty masz łaskotki?
- Ja , no tak trochę . - Uśmiechnąłem się i obróciłem nas tak , że teraz ja siedziałem mu na biodrach . O tak teraz się zemszczę .
- Mała zemsta . - Gdy tylko zacząłem go łaskotać wybuchł śmiechem .
- Prze...Przestań . 
 - A co będę z tego miał ? - Na chwile przestałem go łaskotać , aby mógł na spokojnie mówić . I to był mój błąd ponieważ , znowu wylądowałam pod nim . 
- A co byś powiedział na trochę pieszczot ?
- Jakich ?
-Na przykład takich ... - Poczułem jak jego ręce wsuwają się pod moją koszulkę . Zaczął również całować moją szyję i obojczyki . 
- Sasori przestań .
- Dlaczego ?
- Przecież moja mama jest na dole i może w każdej chwili tu wejść  . 
- Dreszczyk emocji nigdy nie jest zły . - Po tych słowach  wpił się w moje usta . Z początku nie odwzajemniałem pocałunku , ale po chwili zatraciłem się w przyjemności . Pocałunkami ponownie zszedł na moją szyję . Jedną ręką zjechał na dół i zaczął gładzić mój bok , drugą zaczął podszczypywać mój sutek . 
- Mhm... - Podniósł mnie do siadu i zdjął moją koszulkę , a ja ściągnąłem jego . Jedną ręką przejechałem od jego ramienia , aż do podbrzusza . Ponownie złączyliśmy usta w pocałunku . Znowu się położyliśmy i gdy tylko to zrobiliśmy Sasori zszedł pocałunkami na moją szyję i obojczyki . Gładziłem jego plecy .                                                                                                                                 - Mhm... - Hamowałem się jak tylko mogłem , aby tylko głośniej nie jęknąć ,ale było o coraz trudniejsze . Gdy tylko poczułem jego język krążący wokół mojego sutko głośniejszy jęk wyrwał się z moich ust . Po chwili przeniósł się na drugi sutek delikatnie go podgryzając . Zaczął schodzić niżej , językiem zostawił mokry ślad . Sasori zaczął powoli rozpinać moje spodnie . 
- Dei , Sasori... - Gdy tylko usłyszeliśmy głos mojej mamy zaprzestaliśmy wszystkich poczynań i spojrzeliśmy w jej stronę . Na  mojej twarzy malowało się przerażenie , a Sasori po prostu patrzył się w jej stronę z uśmiechem . Moja mama stała z wielkimi rumieńcami i przez dłuższą chwilę nic nie mówiła .
- Chciałam wam powiedzieć , że obiad gotowy , ale widzę , że wam przeszkodziłam . Zejdźcie jak skończycie . - Zaraz po tym wyszła .
- Myślałem , że zejdę na zawał , 
- Ale przecież nic się nie stało . To co zbieramy się na obiad ?
- Tak . - Zaraz po tym wstaliśmy i ubraliśmy się . Gdy wyszliśmy na dół od razu poczuliśmy cudowny zapach . 
- Chłopcu dziś na obiad jest ryba . 
- Jest ! - Ucieszyłem się z tego powodu ponieważ , moja mama robi najlepszą rybę na świecie . Zasiedliśmy do stołu i po powiedzeniu sobie " Smacznego " Zabraliśmy się za jedzenie . 
- To była najlepsza ryba jaką w życiu jadłem . 
- Och . Dziękuje . A teraz wybaczcie , ale pójdę pozmywać. 
- Mamo my to zrobimy . 
- Niech pani odpocznie . 
- Dobrze , chłopcy zostawiam to wam . - Zebraliśmy naczynia ze stołu i poszliśmy do kuchni . Jak tylko się tam znaleźliśmy od razy nalałem ciepłej wody do zlewu . 
- Który myje , a który wyciera ?
- Ja myję , a ty wycierasz . 
- Ok . - I tak oto zabraliśmy się za zmywanie . Ja myłem , a Sasori wycierał . W pewnym momencie przez przypadek za za mocno ścisnąłem gąbkę i ochlapałem Sasoriego . 
- Ejj... 
- Ojć .... Przepraszam . - Szczęście , że to była mała plama to szybko wyschnie . 
- Nic się nie stało , ale i tak kara się należy . 
- Co ? - Gdy tylko zadałem pytanie Sasori ochlapał mnie wodą . - Dobra należało mi się . A teraz kończmy to zmywanie . 
- Ok . - Po 10 minutach skończyliśmy . 
- Mamo gdzie jesteś ?
- W salonie . - Postanowiliśmy , że jeszcze trochę zostaniemy i porozmawiamy z nią . 
- Mamo , a co ro ... Tylko nie to . 
- A co to ?
- To mój drogi jest album , ze zdjęciami Deia gdy był mały . 
- Ja z chęcią pooglądam . Mogę ?
- Możesz . Z resztą warto będzie trochę powspominać .
- No to chodźcie tu do mnie . - Podeszliśmy i usiedliśmy obok mojej mamy . Zaczęła opowiadać o moich przygodach z dzieciństwa i wielu innych rzeczach . Dzięki temu Sasori dowiedział się , że swego czasu miałem krótkie włosy i , że nie lubię węży . No i , że uwielbiam słodycze . Gdy skończyliśmy rozmawiać była już 15.30 . 
- Ale się zagadaliśmy . 
- Nom to prawda . Mamo my już będziemy się zbierać . 
- Naprawdę ? Szkoda , ale Sasori musisz wpadać częściej .
- Z pewnością . Prawda Dei ? 
- Oczywiście . To co idziemy ?
- Nom . - wyszliśmy z salonu i poszliśmy do przedpokoju . 
- Do jutr mamo . 
- Do jutra synku . Życzę udanej nocy . - Teraz oboje spojrzeliśmy na nią w nie małym zdziwieniu .
- J..Jak ? - Nie zamierzałem ukrywać tego co stanie się dzisiejszej nocy . Szczególnie przed swoją mamą  .
- W końcu jestem twoją matką . 
- A..ha 
- Do zobaczenia . - Chwilę po tym wyszliśmy . 
- Tego się nie spodziewałem .
- Ja też . Pójdźmy gdzieś jeszcze . 
- Ale gdzie ?
-Może do kawiarenki ?
- Oki . - Idąc złapaliśmy się za ręce . 
- Chodźmy do " Sweet secret " .
- Gdzie ?
- To kawiarenka w której mają najlepsze ciastka . 
- Mniam . A za ile tam będziemy ? 
- Góra 10 minut .
- Ok . - Teraz w mojej głowie była tylko myśl o ciastkach .
- Jesteśmy . - Gdy tylko weszliśmy dobiegł do nas słodki zapach różnych ciastek . Podeszliśmy do wolnego stolika w lekko zasłoniętej części kawiarenki .
- Oooo... Kogo moje piękne oczy widzą . Kopę lat Sasori !
- Hej  Hidan . 
- A to co za słodziak z tobą przyszedł ?
- Nazwij mnie tak jeszcze raz , a oberwiesz. 
- Uuu... Ostro , już cię lubię . A tak poza tym jestem Hidan stary kumpel Saso . Miło mi .
- Deidara . 
- Trzymajcie karty . 
- Dzięki . 
- Kim On był ?
- Stary kolega  , o którym lepiej nie wspominać . 
- Znajomy Itachiego ?
- Skąd ... ?
- Idzie się domyślić . Ale wracając do sprawy to co bierzemy ?
- Wybierz co tylko chcesz . 
- Hmm... - Zacząłem czytać różne nazwy ciast i ciasteczek . Aktualnie miałem rozterkę pomiędzy Jabłecznikiem , a Tiramisu . Ale w końcu wybrałem . 
- Dla mnie Tiramisu i herbata .
- Ok . A ja wezmę Sernik i herbatę . Zaraz wracam . 
- Dobrze . - Sasori wrócił po chwili . 
- Przyniosą za 5 minut . 
- Hmm.. Powiedz mi coś więcej o tym całym Hidanie .
- No cóż ja mogę o nim powiedzieć . Na pewno jest nieźle świrnięty i zboczony . 
- Aha ... A coś jeszcze ?
- Lepiej żebyś nie wiedział . 
- Spoko . 
- Boisz się ?
- Hmm ...? - Dopiero po chwili zrozumiałem o co mu chodzi . - Może trochę ...
- Spokojnie , nie ma czego . 
- Wiem . Ale może raczej to nie tyle co strach może raczej stres .
- Mhm... - W tym momencie do naszego stolika podszedł Hidan z naszym zamówieniem . Jedyne co mnie zastanawiało to to jakim cudem On ma fioletowe tęczówki . 
- Oto i wasze zamówienie . 
- Dzięki .
- Słodziaku wpadnij jeszcze kiedyś , ale sam . wtedy się trochę zabawimy .
- Ta... Jasne . - Miałem chęć go zabić . Ale jak tylko spojrzałem na ciastko dobry humor wrócił mi niemal natychmiast . 
- Smacznego . 
- Smacznego , aniele . - Nie wiem czemu , ale lubiłem gdy nazywał mnie "aniołem" . Praktycznie od razu zabrałem się za jedzenie , a gdy tylko poczułem smak ciastka na języku z moich ust wydobyło się westchnienie przyjemności . 
- Pychota . 
- Bo pomyślę , że wolisz ciastka ode mnie . 
- No coś ty ... Ciastka lubię , ale Ciebie kocham .
- I taka odpowiedź mnie cieszy . - Po tym ponownie zabrałem się za pałaszowanie . Ciastko było przepyszne . ( Przyznać się kto teraz też ma ochotę na jakieś dobre ciacho ? :D )
- Smakowało ?
- I to bardzo . 
- Ubrudziłeś się . 
- Gdzie ?
- Tu ... - Pochylił się nad stołem i pocałował mnie w usta . - Miałeś rację to ciastko buło przepyszne . Idziemy ?
- Tak . - Wstaliśmy od stołu zapłaciliśmy i wyszliśmy . 
                                                                           ************
- Wreszcie w domu . Która godzina ?
- 18.13 . Praktycznie cały dzień poza domem . 
- Nom , ale było naprawdę fajnie .
- A za chwilę będzie jeszcze lepiej . 
- A możemy jeszcze trochę poczekać ? 
- poczekamy tak długo jak tylko zechcesz . Mamy czas .
- Dziękuje . - Przez najbliższą godzinę rozmawialiśmy o wszystkim , a zarazem o niczym . Ale w pewnym momencie Sasori powiedział , że musi coś jeszcze zrobić i , że za chwilę wraca . 
- Już jestem . - Wrócił po około 15 minutach . - Gotowy ?
- Bardziej już chyba być nie mogę . 
- Więc chodź . - Sasori wyciągnął rękę w moją stronę , którą chwyciłem z ufnością . 
- Dlaczego idziemy w stronę łazienki ?
- Zaraz zobaczysz . - Gdy weszliśmy do łazienki byłem oczarowany . W łazience panował półmrok ponieważ , jedyne światło rzucały świeczki . W wannie było pełno wody i piany . 
- I to wszystko ....
- Dla ciebie . A teraz pozwolisz ? - Poczułem jak łapie moją koszulkę i powoli ściąga ją ze mnie , 
- Dalej rozbiorę się sam . 
- Dobrze . 
Woda w wannie byłą idealna . Tak jak poprzednim razem usiadłem pomiędzy nogami Sasoriego . Kątem oka zobaczyłem jak bierze do ręki gąbkę i płyn . Gdy go odtworzył po całej łazience rozniósł się piękny waniliowy zapach . Delikatnie zaczął mnie myć . 
- Masz bardzo gładką skórę . Piękna . 
- Zawstydzasz mnie . 
- Och wybacz , ale nie mogłem się powstrzymać . 
- Przepraszać nie musiałeś . 
- Heh ... Jakoś tak mi się wymsknęło . - Reszt kąpieli minęła nam spokojnie . Gdy wyszliśmy z wanny Sasori wytarł mnie po czym siebie . Owinęliśmy ręczniki wokół bioder . Już miałem wychodzić , gdy poczułem jak Sasori łapie mnie za rękę . W następnej chwili byłem już trzymany na rękach Sasoriego . 
- A teraz idziemy ? 
- Tak .                                                                                                                                                 
 Gdy weszliśmy do pokoju Sasori delikatnie położył mnie na łóżku . Objąłem go rękami wokół szyi i przyciągnąłem do pocałunku do pocałunku .  W pewnym momencie Sasori przerwał pocałunek i zaczął schodzić niżej . Z moich ust wyrwało się ciche westchnienie . Pocałunkami dotarł do mojego sutka zaś drugi ściskał palcami jednej z rąk . 
- Sasori... - Wyjęczałem jego imię . Językiem przejechał od mojego sutka , aż do mojego pępka . Ręczniki , wylądowały gdzieś w kącie pokoju . Jedną ręką sięgnął do szafki nocnej , zaś drugą zacisną na mojej męskości i zaczął nią poruszać . Z szuflady wyciągną lubrykant , gdy go odtworzył po pokoju rozniósł się delikatny waniliowy zapach . Wylał go trochę na palce . 
- Rozszerz trochę bardziej nogi . - Posłusznie wykonałem prośbę . Poczułem jak wkłada tam jeden palec . mimowolnie spiąłem się . 
- Spokojnie rozluźnij się . 
-Dobrze . - Powoli rozluźniłem się . Delikatnie zaczął nim poruszać . Było to dziwne uczucie , ale i przyjemnie . Poi chwili dodał drugi , a po dłuższej chwili trzeci . Z początku bolał , ale po pewnym czasie zacząłem odczuwać przyjemność i sam nabijałem się na ja jego palce . W pewnym momencie wiją je . 
- Odwróć się . 
- Nie ... Chcę Cię widzieć . 
- No , dobrze . - Sasori uniósł delikatnie moje biodra . Gdy we mnie wchodził pocałował mnie , aby uciszyć jęk bólu , który wyrwał się z moich ust . Kiedy wszedł cały z moich oczu pociekły łzy . 
- Przepraszam... - Szybko scałował łzy więc nie zagrzały długo miejsca na moich policzkach . 
- Daj mi chwilę ... - Zaprzestał jakich kolwiek ruchów . Gdy już w miarę przyzwyczaiłem się do tego uczucia delikatnie poruszyłem biodrami . Przez uczucie bólu przebijało się coś na wzór przyjemności. Sasori zaczął powoli poruszać się we mnie . Po pewnym czasie ból minął , a została sama rozkosz . Objąłem go go nogami wokół bioder , a ręce zawiesiłem na jego szyi . Z każdym pchnięciem moje jęki były coraz głośniejsze . 
- Szy...Szybciej . - Wyjęczałem do jego ucha . Z chęcią spełnił moja prośbę . Przyciągnąłem Go bliżej i złączyłem nasze ust w pocałunku , cienka stróżka śliny spłynęła po mojej brodzie . Wbiłem paznokcie w jego plecy . 
- Sa... Sasori .... Ja.... Zaraz ...dojdę . - Zaraz po tym oboje doszliśmy wykrzykując swoje imiona . Sasori opadł na mnie zmęczony . Chwilę leżeliśmy w ciszy uspokajając nasze oddechy .
- To była ....  najwspanialsza rzecz w moim życiu . 
- Cieszy mnie to ... 
- Chodźmy już spać . 
- Dobrze . - Sasori przykrył nas kołdrą , a ja od razu wtuliłem się w niego . 
- Kocham Cię . 
- Ja Ciebie też . - Po tych słowach delikatnie pocałował mnie w czoło . Niedługo po tym oboje zasnęliśmy . 
                                                               *****************
I koniec  . Mam nadzieję , że rozdział się podobał :3 Z początku miałam go podzielić na dwie części , lecz z tego zrezygnowałam . Jak na razie to tylko następny rozdział  pojawi się dopiero w następnym tyg ponieważ , zeszyt mi się skończył i muszę kupić nowy :'( To było by na tyle do następnego 
                                                                                                                                      Mirajane <3
           


wtorek, 18 listopada 2014

Rozdział XII

Hejo ! Jak widać , a może raczej słychać dodałam muzykę :D Mam nadzieję , że się wam podoba :3 Ten rozdział miał być trochę dłuższy , ale no tak wyszło , że gdybym napisała tu wszystko co chciałam to byłby strasznie długi :P Więc postanowiłam , że reszta będzie w XIII albo w XIV rozdziale :D Zobaczy się ;) A teraz Zapraszam do czytania :* ;)
                                                                    ********
- To było pyszne ! - Kolacja była pyszna szczególnie omlet , który zrobił . Do tego były jeszcze kanapki i herbata .
- Na pewno nie tak dobre jak obiad zrobiony przez ciebie .
- Nie przesadzaj .
- Wcale nie przesadzam .
- Dobra już dobra . Która godzina ?
- Hmm... 19.35 .
- Czyli mamy jeszcze sporo czasu .
- To co robimy ?
- Może w coś zagramy ?
- Ale w co ?
- Masz karty ?
- Chyba tak .
- To zagramy w pokera .
- Takiego zwykłego ?
- A kto powiedział , że zwykłego ?
- Co masz na myśli ?
- Co Ty na rozbieranego pokera ?
- I to mi się podoba .
Wstaliśmy i poszliśmy szukać kart . Same ich znalezienie zajęło nam z 15 minut . Gdy już je znaleźliśmy ubraliśmy się w ciuchy i rozpoczęliśmy grę .
- Przegrasz .
- Prędzej Ty .
- No to się zobaczymy . Ale stawiam warunek .
- Jaki ?
- Rozbieramy się tylko do majtek .
- Ok . Ja też mam pewien warunek .
- Jaki ?
- Przegrany musi coś zatańczyć . Coś bardzo , bardzo seksownego .
- Dobra . - I tak oto rozpoczęliśmy grę .
                                                             *********
Graliśmy już dobra godzinę . Oczywiście nie obyło się bez kłótni , ze któryś z nas oszukuje . Teraz oboje siedzieliśmy tylko w spodniach . Więc ten , który przegra będzie musiał tańczyć .
- Sprawdzam .
- No nie ! - Przegrałem . On miał karetę króli , a ja kolor .
- Już nie mogę się doczekać .
- Naprawdę muszę to robić ?
- Zgodziłeś się .
- Och no dobra  .  - Weszliśmy na górę . Włączyliśmy komputer ponieważ , Sasori uznał , że do tego potrzeba odpowiedniej muzyki .
- Znalazłem .
- Co ?
- Idealną muzykę .
- Czyli ?
- " I want your bite " (  Dodałam tą piosenkę do play listy i jest ostatnia ;) )
- O mój .... Dobra .
Sasori usiadł na łóżku i obserwował każdy mój ruch . Podszedłem do komputera i lekko wahałem się czy to włączyć bo najnormalniej w świecie wstydziłem się . W końcu przełamałem się i włączyłem muzykę . Przez pierwszą chwilę delikatnie poruszałem biodrami lecz po chwili widząc aprobatę w oczach Sasoriego nabrałem pewności . Moje ruchy stały się pewniejsze i bardziej śmiałe . Podszedłem do łóżka i usiadłem na kolanach Sasoriego i powolnymi ruchami zacząłem się o niego ocierać . Mina Sasoriego mówiła sama za siebie podobało mu się i to nawet bardzo . Pchnąłem go , aby się położył i równo z końcem piosenki złączyłem nasze usta w pocałunku . Całowaliśmy się żarliwie tak jakby jutro miało nigdy nie nadejść .
- Kocham Cię . - Powiedziałem gdy przerwaliśmy pocałunek .
-  Ja ciebie też . A jutro musisz iść do do domu ?
- No niestety . Po jutrze szkoła .
- Ty się szkołą martwisz ?
- No tak trochę .
- Olać szkołę jeden dzień nikogo nie zbawi .
-  Przyznaję Ci racje , ale co na to twoja mama ?
- Hę ?
- Czyżbyś już zapomniał , że jutro wraca ?
- No tak moja mama . A może zdarzy się cud i będzie musiała zostać na jeszcze jeden dzień ?
- Ty i te twoje pomysły . - Uśmiechnąłem się rozbawiony jego pomysłem .
- Nie śmiej się .
- A kto powiedział , że ja się śmieję ? - Przetoczył nas tak , że teraz ja leżałem pod nim .
- Masz łaskotki ?
- Nie ... - Skłamałem bo wiedziałem do czego to zmierza .
- Zaraz to sprawdzimy ...
- Co ..... Ahahahahaha ..... - Moje ciało wygięło się w spazmach śmiechu .
- A mówiłeś , że nie masz łaskotek .
- Hahaha .... Sasori .... Błagam ... przestań .
- To mnie pocałuj .
- Jak ... Przestaniesz ....hahaha.... Mnie łaskotać .
- Dobra .
- Przez ciebie mnie policzki bolą .
- Wybacz , ale coś obiecałeś .
- No tak .... - Złapałem go za kark i przyciągnąłem do pocałunku . Nasze języki zaczęły wirować w namiętnym tańcu . W pewnym momencie sam przerwałem pocałunek . - Zadowolony ?
- I to bardzo .
- Wiesz co może uda mi się przekonać mamę żeby pozwoliła mi tu zostać do poniedziałku .
- Było by wspaniale . A chcesz zobaczyć coś wspaniałego ?
- Co ?
- A więc chcesz ?
- I to bardzo .
- No to jak chcemy iść musimy się ubrać .
- Ok . - Po 5 minutach byliśmy gotowi . - Idziemy ?
- Poczekaj tylko jeszcze wezmę latarki .
- Po co ?
- Przydadzą się .
- Ty chyba nie chcesz iść do lasu prawda ?
- A nawet jeśli ... To co ?
- Nie lubię lasu nocą .
- Nie bój się . Przecież jestem z tobą .
- Wcale się nie boję .
- Wcale , a wcale . Idziemy ?
- Tak . - Wyszliśmy z domu i poszliśmy w stronę lasu . Po 10 minutach byliśmy już pod lasem . Wyglądał strasznie , a zarazem tak magicznie .
- Idziesz czy będziesz tak stał ?
- Zaczekaj na mnie ! - Włączyłem latarkę i podbiegłem do niego . - No wiesz ty co ?! A jak bym się tak zgubił ?
- Przecież bym cie tak nie zostawił .
- A tak poza tym gzie idziemy ?
- Do chatki Puchatka po miód .
- Hahaha... A tak na poważnie ?
- W miejsce gdzie zakochałem się w aniele .
- Co .... ty ... właśnie ? - Dłuższą chwilę zajęło mi zrozumienie , że On chyba mówi o mnie . - Ty masz na myśli mnie ?
- A kogo innego mógłbym mieć na myśli mój " Aniele" ?
- No tak .... - Teraz dziękowałem , że jest ciemno i Sasori nie może zobaczyć moich rumieńców .
- Jesteśmy . - O mój ... Ale tu pięknie . - Światło księżyca rzucało blask na całą polanę.
- Chodź . Sasori złapał mnie za rękę i poszliśmy w stronę jeziora . Gdy doszliśmy nie mogłem oderwać od niego wzroku . W tafli wody odbijało się nocne niebo i czubki drzew .
- Piękne prawda ?
- Najpiękniejszy widok jak dotąd widziałem w moim życiu . Dziękuje , że mnie tu zabrałeś .
- Dla Ciebie wszystko . - Po tych słowach podszedł bliżej i objął mnie w pasie opierając głowę na moim ramieniu .
- Sasori...
- Hmm..?
- Bo ja ....
- Znowu boisz się mi coś powiedzieć .
- No,  bo się wstydzę .
- Jesteś strasznie wstydliwy .
- Nic na to nie poradzę .
- Ale ja to w tobie lubię dzięki temu jesteś , jeszcze bardziej słodki . A wracając do tematu co chciałeś mi powiedzieć ?
- Bojachcętoztobązrobić  - Wybełkotałem niezrozumiale .
- Co powiedziałeś ?
- No , że ...
- Że ?
- Że chce się z tobą kochać .
- Ty... Jesteś tego pewny ?
- Gdybym nie był to nie mówił bm tego prawda ?
- No w sumie racja , ale Ty jesteś pewny , że tego chcesz?
- Tak .
- Dobrze .
- Moglibyśmy zrobić to jutro ?
- Jutro ?!
- Proszę .
- Ale , wiesz , że to jedna z ważniejszych decyzji jakie podejmujesz ?
- Wiem i wiem , że chcę Ci się oddać cały .
- Więc już jutro .
- Dziękuje . - Mimo , iż bałem się jak nigdy . Wiedziałem , że będzie to najwspanialsza rzecz w moim życiu .
- Wracajmy już dobrze ?
- Dobrze . - Wracając całą drogę trzymaliśmy się za ręce . Trwaliśmy w ciszy , ale ona nam w ogóle nie przeszkadzała . Gdy wróciliśmy do domu od razu poszliśmy na górę .
- Która  ?
- 23 .
- Już ?
- Nom . Ten czas strasznie szybko mija .
- Idziemy spać ?
- Mhm ... - Na potwierdzenie tego Sasori ziewnął że zmęczenia . Gdy się położyliśmy od razu wtuliłem się  w Sasoriego . Biło od niego ciepło i spokój .
- Tak bardzo cię kocham .
- Ja ciebie też . Najbardziej na świecie . Dobranoc .
- Dobranoc . - Po tym Sasori pocałował mnie w czoło i przytulił jeszcze mocniej . Zasnąłem niedługo po tym podobnie Sasori .
                                                                                    *******
No i jak się podobało ?? Osobiście uważam , że końcówka jest trochę nie udana , ale cóż . Co do następnego rozdziału powinien być w piątek bądź w sobotę zobaczy się :D Tak to chyba już nie mam nic więcej do powiedzenia , więc do następnego :3 :*
                                                                                                                           Pozdrawiam :
                                                                                                                             Mirajane <3

LAYOUT BY SHINA/REN