Po zjedzeniu śniadania i wszystkich porannych czynnościach , poszliśmy do salonu.
- A więc wyjaśnisz mi o co chodzi ?
- Dobrze . Chodzi o to , że Itachi lubi ranić . Najlepiej mu to wychodzi zabierając innym to co dla nich najcenniejsze .
- Jak ty mogłeś być z kimś takim ?!
-No , ja miałem 15 lat , on 18 . Imponował mi swoim zachowaniem , wyglądem i tak jakoś wyszło , że się w nim zakochałem ...
- Nie no spoko... Byłeś zakochany w psycholu .
- Nie dałeś mi skończyć.
- No to , kończ .
- Ale później gdy poznałem go lepiej zrozumiałem , że On jest tyranem . Niedługo po tym zerwałem z nim i wyprowadziłem się .
- Ok. A powiedz mi tylko jedną rzecz .
- Co takiego ?
- On będzie tu przychodził prawda ?
- Kurwa.... Jak tu przyjdzie to Mu chyba coś zrobię .
- Dobra , spokojnie . Jak na razie zapomnijmy o tym . Chodźmy na miasto. Tylko gdzie moglibyśmy pójść ?
- Hmm... Znam pewne miejsce .
- Jakie ? Gdzie ?
- Zobaczysz . To będzie niespodzianka .
*****
Szliśmy przez miasto już dłuższy czas . Zauważyłem , że nie tylko dziewczyny , ale i faceci patrzą na niego wygłodniałym wzrokiem . Na pewno gdyby tylko mogli rzucili by się na niego. Sasori chyba wyczuł moją zazdrość bo w pewnym momencie poczułem jak łapie mnie za rękę i przyciąga bliżej siebie . Po 5 minutach dotarliśmy do ogromnego parku . O dziwo w paru było mało ludzi .
- Ale tu pięknie . - Właśnie przechodziliśmy alejką pełną drzew " Saury " , które mimo , iż nie kwitł i tak były piękne .
- Chodź .
Zeszliśmy ze ścieżki i usiedliśmy pod jednym z drzew . Usiadłem pomiędzy nogami Sasoriego opierając się o jego tors .
- Bardzo wygodna z ciebie podusia .
- Dziękuje za bardzo miły komplement .
- Nie ma za co.
Oboje się zaśmialiśmy . Gdy się uspokoiliśmy odwróciłem głowę w stronę Sasoriego . W jego oczach zobaczyłem niepewność . Zmartwiło mnie to .
- Coś się stało ?
- Nie , nic na prawdę .
- Przecież widzę , że coś Cię gryzie .
- Obiecasz mi coś ?
- Co takiego ?
- Obiecaj mi , że choćby nie wiem co już zawsze będziemy razem .
Szybko odwróciłem się do Sasoriego i przytuliłem go .
- Obiecuję ... Ale ty też mi to obiecaj .
- Obiecuję .
Mówiąc to odwzajemnił uścisk i wpił się w moje usta . Rozszerzyłem oczy w zdziwieniu , ale po chwili odwzajemniłem pocałunek . Postanowiłem ten jeden raz przeją inicjatywę . Zszedłem pocałunkami na jego szyję . Zacząłem ją lekko podgryzać i kreślić językiem różne szlaczki . Aby pokazać wszystkim , że On jest mój przyssałem się do jego szyi zostawiając na niej sporych rozmiarów malinkę .
- Teraz każdy będzie wiedział , że jesteś mój .
- Oczywiście . A teraz użycz mi swoich kolan .
- Po co ?
- Chcę się położyć .
- No dobrze .
Zacząłem gładzić Sasoriego po głowie . Uśmiechnąłem się gdy usłyszałem z jego ust pomruk zadowolenia .
- Mruczysz jak kotek .
- A ty słodko jęczysz .
- Ej ... - Moje policzki pokryły się czerwienią .
- Ty na prawdę jesteś słodki .
Teraz na pewno wyglądałem jak burak . Czemu On zawsze musi mnie tak zawstydzać . Zaczął się delikatnie śmiać , ale w miarę szybko się uspokoił .
- Wracajmy już .
- Dobrze . - Bynajmniej już się nie rumieniłem . Powoli wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę wyjścia z parku . Po 40 Minutach byliśmy z powrotem w domu .
- Głodny jestem .
Na te słowa uśmiechnąłem się z rozbawienia . Pomyślałem , że skoro ja też jestem trochę głodny to ugotuję coś na obiad .
- Na co masz ochotę ?
- Nie wiem , ale na pewno na coś dobrego .
- To mi pomogłeś ...
- Zaraz Ty umiesz gotować ?
- Tak . Często zostawałem sam w domu przez pracę rodziców , wiec z biegiem czasu nauczyłem się gotować . To idziemy do kuchni ?
- Jasne .
- Hmm... Co by tu zrobić ? Dora zacznijmy od tego co jest w domu .
- Szczerze to nie mam pojęcia .
- A co ty wiesz ?
- Wiem , że mam najwspanialszego chłopaka na świecie .
- Przestań bo się jeszcze zarumienię . - Zrobiłem najsłodszą minkę na jaką było mnie w tym momencie stać . A on tylko zaczął się śmiać .
- Hahaha.... Słodziak z Ciebie .
- Dobra bierzmy się do gotowania . - Po około 10 minutach znalazłem makaron i jakieś sosy do tego parę przypraw i warzyw . Postanowiłem , że zrobię spaghetti . Wyciągnąłem wszystkie potrzebne rzeczy . Nalałem wody do garnka i postawiłem na kuchni . Po 20 minutach woda zaczęła się gotować , więc wsypałem makaron .
- Nudzę się .
- To coś porób .
- No to chodź .
- Huh ?! - Poczułem jak odciąga mnie od kuchni i ciągnie w stronę blatu kuchennego .
- Pobawisz się ze mną?
- Ale makaron...
- Ciii... Makaron może poczekać . A teraz...
Sasori posadził mnie na bacie i wpił się w moje usta . Z początku nie odwzajemniałem pocałunku , ale w końcu uległem i uchyliłem usta . Wykorzystał to i wsunął swój język od razu zahaczając o mój po chwili połączyły się w namiętnym tańcu . Ręce , które do tej pory trzymał przy moich biodrach zaczął powoli wsuwać po moją bluzkę . Objąłem Go nogami wokół bioder , a ręce zawiesiłem na jego szyi i przyciągnąłem bliżej siebie .
- Mhm ... - Jęknąłem w usta Sasoriego gdy poczułem jego palce na swoich sutkach . Pocałunkami zszedł na moją szyję . - Ach .. - Nie chciałem być dłużny i zabrałem się za rozpinanie guzików jego koszuli . Moje zajęcie przerwało to , że usłyszałem jak coś dziwnie bulgocze . W mojej głowie zapaliła się czerwona lampka . Przerwałem to co robiłem i odepchnąłem delikatnie od siebie Sasoriego . Podbiegłem do kuchenki i natychmiast wyłączyłem gaz .
- Uff... Jeszcze trochę i było by po makaronie .
- Przepraszam .
- Nie przepraszaj w końcu nic się nie stało . Teraz wystarczy , że zrobimy sos i obiad będzie gotowy .
- Ok.
Po 30 minutach wszystko było gotowe . Zasiedliśmy przy stole .
- Smacznego . - Powiedzieliśmy jednocześnie , zabierając się do jedzenia .
- To jest pyszne !
- Nie przesadzaj to zwykłe spaghetti ...
- Wcale nie przesadzam . To jest przepyszne .
- Cieszę się . Więc nie gadaj tyle tylko jedz .
Po skończonym posiłku chciałem zebrać naczynia , aby je pozmywać, ale Sasori mi w tym przeszkodził .
- Zostaw ja pozmywam , a Ty odpocznij .
- Na pewno ?
- Tak .
- Dobrze . W razie czego jestem na górze .
- Ok .
Wszedłem na górę i skierowałem kroki do naszego pokoju . Aby zabić nudę postanowiłem coś narysować . Podszedłem do biurka i zacząłem szukać jakiejś wolnej kartki . Zamiast tego w jednej z szuflad znalazłem szkicownik Sasoriego . Wiem , że nie powinienem , ale nie mogłem się powstrzymać i odtworzyłem go gdzieś tak w połowie . Na stronie , którą odtworzyłem był rysunek zagubionego anioła siedzącego na środku leśnej polany . Rysunek był piękny nie mogłem oderwać od niego wzroku .
- Nie przeszkadzam ?
- Huh ?! - Odwróciłem się w jego stronę . - Wybacz wziąłem to bez pozwolenia.
- Nic się nie stało . Który ?
- Co ?
- Który rysunek ci się spodobał ? - Spytał i podszedł do mnie .
- Ten , jest po protu piękny .
- Narysowałem go jakiś czas po naszym poznaniu .
- Naprawdę ?
- Tak . Zobacz na następną stronę .
Przewróciłem na następną stronę i to co zobaczyłem zamurowało mnie . Rysunek przedstawiał mnie , ale jako anioła .
- Ja nie wiem co powiedzieć .
- Nie podoba Ci się ?
- Podoba jest piękny , ale dlaczego na tym rysunku jestem aniołem ?
- Bo gdy się poznaliśmy uznałem , że wyglądasz jak anioł .
- Mógł byś powiedzieć mi więcej o twoich rysunkach .
- Jasne .
*****
Hej miśki ! Mam nadzieję , że rozdzialik się podobał :D Napisanie tego zajęło mi prawie półtorej godziny , ale spk :) Następny rozdział pojawi się w najbliższym tygodniu nwm dokładnie kiedy ;) Cóż ja mogę więcej powiedzieć ? Chyba nic jak na razie . Więc do zobaczenia :D :3
Pozdrawiam :
Mirajane <3
Nawet nie wiesz ile czekałam na ten rozdział :D
OdpowiedzUsuńNareszcie :3
Ten głupi makaron T^T
Ale super, że w końcu dodałaś rozdział. \
Mam nadzieję, że szybko pojawi się rozdział XI :3
Powinien być jeszcze w tym tygodniu :3 A ja z niecierpliwością czekam na następny rozdział u cb :D :3
UsuńCudny rozdział.. :D Nie było tego cwela xD i dobrze hahaha :D jak tu przyjdzie i mnie wkurwi to mi NOGI Z DUPY POWYRYWAM, A POTEM ZNÓW PRZYKRĘCĘ I URWĘ ZNOWU! nie pozwolę żeby ktoś spartolił taki piękny związek. Klaudusiu, widzę, że pomysł z blatem kuchennym ci się spodobał :) wpadłam na taki sam genialny pomysł w 13 rozdziale xdd ojej Dejuś ugotował kluseczki *-* jest coraz słodziej. Z rozdział na rozdział jest coraz goręcej. Dzisiaj taki krótki komentarz, bo mam ból dupy ;--; Pozdrawiam Cię serdecznie i pamiętaj że czekam na twój nowy rozdział i oczywiście (nie wierzę że to piszę.. O.o) z niecierpliwością czekam na tego pederastę kuposrakojszczaczotransokutasodupodajcy! :* aby mu wypierdolić gonga w tą jego krzywą niedoruchaną, przejechaną traktorem, dojebaną kombajnami gębę :)
OdpowiedzUsuńPzdr :*, <3
Widzę , że Ty normalnie tego Itachiego to pokochałaś xD :D Oj Ty moja biedna czemu masz ból dupy ?? A no to w XI rozdzale będziesz mu mogła te nogi z dupy powyrywać ;* Obiecuję Ci to
Usuń