*******************
Każdy z jego obrazów miał jakąś historię . Rysował je gdy był smutny ,wesoły ,zły . Z różnych powodów. Właśnie doszliśmy do obrazy przedstawiającego mnie jako anioła .
- Co chcesz wiedzieć o tym obrazie ?
- Dlaczego ja , a nie ktoś inny ? I dlaczego wyglądam jak anioł ?
- Pamiętasz jak pierwszy raz się spotkaliśmy ?
- Chodzi ci o mój pierwszy dzień szkole ?
- Tak . Gdy tylko cię zobaczyłem pomyślałem , że wyglądasz jak anioł i trochę jak dziewczyna.
- Ejj...- W tym momencie poduszka wylądowała na twarzy Sasoriego.
- To bolało...
- Napra....- Nie zdążyłem dokończyć , ponieważ oberwałem poduszką w twarz. Posłałem mu nienawistnie spojrzenie .
- Ja tylko oddałem .
- Ok , niech ci będzie . Pominęliśmy jeden obraz .
- Jaki?
- Ten.- Był to obraz przedstawiający zagubionego anioła.
- Narysowałem go wtedy gdy zacząłem Cię unikać . Byłem wtedy trochę zagubiony.
- Ty zagubiony!?
- Co cię tak dziwi ?
- No , bo zawsze wydawało mi się , że jesteś zdecydowany i w ogóle ...
- Hahaha ....
- Z czego się śmiejesz ?
- No z tego co powiedziałeś wynika , że według ciebie jestem jakimś ideałem . - Poczułem jak moje policzki zaczynają mnie piec . Spuściłem głowę ,aby nie zauważył , że się rumienię . Kątem oka zauważyłem, że powoli zbliż się w moja stronę . Był już dość blisko abym mógł poczuć jego ciepły oddech na mojej twarzy . Uniósł mój podbrudek tak , żebym spojrzał mu w oczy . Cały momęt zepsuło dzwonienie do drzwi .
- Na serio !?
Głos Sasoriego był nieźle podirytowany . Wstaliśmy i oboje zeszliśmy na dół .
- Niech osoba stojąca za drzwiami szykuje się na śmierć .
- Spokojnie przecież zawsze możemy dokończyć to co zaczęliśmy . - Ale to co zobaczyliśmy po prostu w głowie się nie mieściło .
- Dzień dobry . Mam przesyłkę dla pana Deidary Norintsuny .
- To ja . - Moja mina wyrażała nie małe zdziwienie , więc na pewno wyglądał zabawnie .
- Proszę tu podpisać i... Ok . Dziękuje i życzę miłego dnia .
- Wzajemnie . - Facet przed odejściem podał mi bukiet róż . - Ciekawe od kogo ?
- Ja już wiem od kogo .
- Itachi .... Patrz jest tu jakiś liścik .
- Przeczytaj. - O tworzyłem liścik i myślałem , że padnę i nie wstanę .
- " Mam nadzieję , że lubisz kwiaty kociaku . Oraz mam nadzieję na to , iż niedługo ponownie się spotkamy "
- Zabiję go , po prostu zabiję . - Odłożyłem kwiaty na bok , podszedłem do niego i przytuliłem od tyłu.
- Wiesz co musisz się odstresować .
- No co ty nie powiesz...
- Chodź. - Pociągłem go za sobą na górę . Gdy już byliśmy w pokoju pchnąłem go na łóżko tak ,że się położył.
- Czyżby kociak pokazywał pazurki ?
- Nie. Przewróć sie na brzuch .
- Po co ?
- Zobaczysz . - Sasori posłusznie się odwrócił , a ja usadowiłem się na jego pośladkach . Ręce położyłem na jego ramionach i powoli zacząłem je zaciskać ,a następnie rozluźniać . Zszedłem również na dolne partie jego pleców .
- Yhm.... - Cichy pomruk wydobył się z jego ust .
- Podoba się ?
- I to bardzo .
- Cieszy mnie to . - Schyliłem się aby pocałować jego kark, ale niestety nie było mi to dane , ponieważ w tym momencie po raz drugi tego dnia rozbrzmiał dzwonek do drzwi .
- Co tym razem ?
- Mnie się nie pytaj .- Zszedłem z niego i oboje zeszliśmy na dół .
- Ja otworzę . - Miałem przeczucie , że za drzwiami stoi nie kot inny jak Itachi . I nie myliłem się . Jedyną rzeczą jaką chciałem teraz zrobić to zamknąć mu te drzwi przed nosem .
- Hej , kociaku ?
- Słucham ?
- Itachi nie zapominasz się czasem ?
- Ja no skąd . Prawda kociaku ?
- Nie nazywaj mnie kociakiem !
- Po co przyszedłeś ?
- Chyba wam w czymś nie przeszkodziłem ?
- Przeszkodziłeś ...
- No to wybaczcie . Po prostu chciałem zobaczyć tego słodziaka .
- Przeginasz i chyba będzie lepiej jeżeli już sobie pójdziesz.
- Już mnie wyganiacie ? A ja myślałem , że sobie jeszce trochę porozmawiamy. - powiedział to z udawanym smutkiem w głosie . - Ale niestety . Do zobaczenia .
Gdy tylko odszedł od drzwi Sasori od razu zamknął je z hukiem .
- I znowu jesteś zdenerwowany .
- Dziwisz się ? Nie pozwolę mu , się do ciebie zbliżyć .
- Przecież obiecałem Ci , że zawsze będziemy razem prawda ?
- No tak , ale ...
- Żadnych " ale " mi tu.
- Dobrze . Wiesz co chyba ponownie muszę się odstresować .
Jego słowa mówiły same za siebie . Podszedłem do niego i ponownie pociągłem za sobą na górę . Pchnąłem go na łóżko i zawisłem nad nim . Schyliłem się i złączyłem nasze usta w pocałunku . Jedną ręką zacząłem jego koszulę . Kiedy byłem przy końcówce poczułem jego dłoń na moim nadgarstku .
- Poczekaj .
- Dlaczego ?
- Po prostu mi zaufaj i chodź . - Wstaliśmy i poszliśmy w stronę łazienki . Gdy weszliśmy Sasori podszedł do sporych rozmiarów wanny i odkręcił wodę . Cała łazienka był utrzymana w kremowych kolorach przez co wydawała się większa niż była w rzeczywistości . Spojrzałem w stronę wanny teraz było w niej pełno wody i piany .
- Po co to ? - Widocznie moje pytanie rozśmieszyło go .
- Kochanie słyszałeś kiedyś o czymś takim jak wspólna kąpiel ?
- No, tak ...
- Więc masz już odpowiedź na swoje pytanie . - Po tych słowach zaczął zdejmować swoją koszulę , a ja mimo wolnie się zarumieniłem .
- Na co czekasz ?
Postanowiłem pokonać swoje zawstydzenie i powoli zacząłem się rozbierać . Kiedy skończyłem Sasori już czekał na mnie w wannie . Czułem jak moje policzki płoną , ale mimo wszystko chciałem pokonać wszelkie bariery . Podszedłem bliżej i już po chwili siedziałem w wannie .
- Nie wstydź się .
- Wcale się nie wstydzę . - Starałem się powstrzymać drżenie głosu , ale niestety nie za bardzo mi to wyszło .
- Chodź tu do mnie .
Zbliżyłem się i usiadłem między jego nogami . Poczułem jego ciepłe usta na swoim policzku , odwróciłem się twarzą do niego tak aby nasze usta ponownie połączyły się w namiętnym pocałunku Jedną ręką trzymał mnie w psie , a drugą przeniósł na mój sutek .
- Mhm...- Jęknąłem prosto w jego usta .
- Pozwól mi usłyszeć twoje jęki . - Przeniósł się pocałunkami na moją szuję . Rękę , którą do tej pory trzymał mnie w pasie zaczął powoli zjeżdżać niżej .
- Sasori ...- Wyjęczałem jego imię .
- Tak ?- Teraz jego głos wydał mi się bardzo seksowny .
- Co ty ... Ach ...- Nie dokończyłem pytania , ponieważ poczułem rękę Sasoriego zaciskająca się na mojej już trochę pobudzonej męskości .
- Przyjemnie ?
W twierdzeniu pokiwałem głową gdyż drugą ręką zakryłem sobie usta aby , nie wydobył się z nich żadne nie chciane przeze mnie jęki .
- Nie zakrywaj ust ręką ... Proszę.
- Ale , to ... Nah ...jest zawstydzające . - Sasori przyspieszył ruchy dłoni na moim penisie , a ja zacisnąłem dłonie na brzegach wanny . Teraz moje jęki wypełniały całą łazienkę .
- Sasori , ja zaraz....Ach- Doszedłem oznajmiając to głośnym jękiem , a moje ciało w spazmach przyjemności wygięło się w łuk . Byłem wykończony . Nie odzywałem się dopóki nie uspokoiłem oddechu .
- To było...wspaniałe.
- Czyli na pewno jeszcze kiedyś to powtórzymy . A teraz koniec tego siedzenia . - Wyszliśmy z wanny i po chwili poczułem jak Sasori okrywa mnie puchowym ręcznikiem i zaczyna wycierać .
-Rozpieszczasz mnie .
- Naprawdę ?
- Mhm..I błagam przestań bo w końcu za bardzo mnie rozpuścisz.
- No wiesz co ? I tak będę cię dalej rozpieszczał.
- Jasne, ale później nie narzekaj .
- Dobrze . -Po tym założyliśmy tylko bokserki i zeszliśmy na dół .
- Kto roni kolację ?
- Ty robiłeś obiad więc ja zrobię kolację .
- Oki - Usiadłem na blacie i zacząłem przyglądać się poczynaniom Sasoriego .
*****************
Każdy z jego obrazów miał jakąś historię . Rysował je gdy był smutny ,wesoły ,zły . Z różnych powodów. Właśnie doszliśmy do obrazy przedstawiającego mnie jako anioła .
- Co chcesz wiedzieć o tym obrazie ?
- Dlaczego ja , a nie ktoś inny ? I dlaczego wyglądam jak anioł ?
- Pamiętasz jak pierwszy raz się spotkaliśmy ?
- Chodzi ci o mój pierwszy dzień szkole ?
- Tak . Gdy tylko cię zobaczyłem pomyślałem , że wyglądasz jak anioł i trochę jak dziewczyna.
- Ejj...- W tym momencie poduszka wylądowała na twarzy Sasoriego.
- To bolało...
- Napra....- Nie zdążyłem dokończyć , ponieważ oberwałem poduszką w twarz. Posłałem mu nienawistnie spojrzenie .
- Ja tylko oddałem .
- Ok , niech ci będzie . Pominęliśmy jeden obraz .
- Jaki?
- Ten.- Był to obraz przedstawiający zagubionego anioła.
- Narysowałem go wtedy gdy zacząłem Cię unikać . Byłem wtedy trochę zagubiony.
- Ty zagubiony!?
- Co cię tak dziwi ?
- No , bo zawsze wydawało mi się , że jesteś zdecydowany i w ogóle ...
- Hahaha ....
- Z czego się śmiejesz ?
- No z tego co powiedziałeś wynika , że według ciebie jestem jakimś ideałem . - Poczułem jak moje policzki zaczynają mnie piec . Spuściłem głowę ,aby nie zauważył , że się rumienię . Kątem oka zauważyłem, że powoli zbliż się w moja stronę . Był już dość blisko abym mógł poczuć jego ciepły oddech na mojej twarzy . Uniósł mój podbrudek tak , żebym spojrzał mu w oczy . Cały momęt zepsuło dzwonienie do drzwi .
- Na serio !?
Głos Sasoriego był nieźle podirytowany . Wstaliśmy i oboje zeszliśmy na dół .
- Niech osoba stojąca za drzwiami szykuje się na śmierć .
- Spokojnie przecież zawsze możemy dokończyć to co zaczęliśmy . - Ale to co zobaczyliśmy po prostu w głowie się nie mieściło .
- Dzień dobry . Mam przesyłkę dla pana Deidary Norintsuny .
- To ja . - Moja mina wyrażała nie małe zdziwienie , więc na pewno wyglądał zabawnie .
- Proszę tu podpisać i... Ok . Dziękuje i życzę miłego dnia .
- Wzajemnie . - Facet przed odejściem podał mi bukiet róż . - Ciekawe od kogo ?
- Ja już wiem od kogo .
- Itachi .... Patrz jest tu jakiś liścik .
- Przeczytaj. - O tworzyłem liścik i myślałem , że padnę i nie wstanę .
- " Mam nadzieję , że lubisz kwiaty kociaku . Oraz mam nadzieję na to , iż niedługo ponownie się spotkamy "
- Zabiję go , po prostu zabiję . - Odłożyłem kwiaty na bok , podszedłem do niego i przytuliłem od tyłu.
- Wiesz co musisz się odstresować .
- No co ty nie powiesz...
- Chodź. - Pociągłem go za sobą na górę . Gdy już byliśmy w pokoju pchnąłem go na łóżko tak ,że się położył.
- Czyżby kociak pokazywał pazurki ?
- Nie. Przewróć sie na brzuch .
- Po co ?
- Zobaczysz . - Sasori posłusznie się odwrócił , a ja usadowiłem się na jego pośladkach . Ręce położyłem na jego ramionach i powoli zacząłem je zaciskać ,a następnie rozluźniać . Zszedłem również na dolne partie jego pleców .
- Yhm.... - Cichy pomruk wydobył się z jego ust .
- Podoba się ?
- I to bardzo .
- Cieszy mnie to . - Schyliłem się aby pocałować jego kark, ale niestety nie było mi to dane , ponieważ w tym momencie po raz drugi tego dnia rozbrzmiał dzwonek do drzwi .
- Co tym razem ?
- Mnie się nie pytaj .- Zszedłem z niego i oboje zeszliśmy na dół .
- Ja otworzę . - Miałem przeczucie , że za drzwiami stoi nie kot inny jak Itachi . I nie myliłem się . Jedyną rzeczą jaką chciałem teraz zrobić to zamknąć mu te drzwi przed nosem .
- Hej , kociaku ?
- Słucham ?
- Itachi nie zapominasz się czasem ?
- Ja no skąd . Prawda kociaku ?
- Nie nazywaj mnie kociakiem !
- Po co przyszedłeś ?
- Chyba wam w czymś nie przeszkodziłem ?
- Przeszkodziłeś ...
- No to wybaczcie . Po prostu chciałem zobaczyć tego słodziaka .
- Przeginasz i chyba będzie lepiej jeżeli już sobie pójdziesz.
- Już mnie wyganiacie ? A ja myślałem , że sobie jeszce trochę porozmawiamy. - powiedział to z udawanym smutkiem w głosie . - Ale niestety . Do zobaczenia .
Gdy tylko odszedł od drzwi Sasori od razu zamknął je z hukiem .
- I znowu jesteś zdenerwowany .
- Dziwisz się ? Nie pozwolę mu , się do ciebie zbliżyć .
- Przecież obiecałem Ci , że zawsze będziemy razem prawda ?
- No tak , ale ...
- Żadnych " ale " mi tu.
- Dobrze . Wiesz co chyba ponownie muszę się odstresować .
Jego słowa mówiły same za siebie . Podszedłem do niego i ponownie pociągłem za sobą na górę . Pchnąłem go na łóżko i zawisłem nad nim . Schyliłem się i złączyłem nasze usta w pocałunku . Jedną ręką zacząłem jego koszulę . Kiedy byłem przy końcówce poczułem jego dłoń na moim nadgarstku .
- Poczekaj .
- Dlaczego ?
- Po prostu mi zaufaj i chodź . - Wstaliśmy i poszliśmy w stronę łazienki . Gdy weszliśmy Sasori podszedł do sporych rozmiarów wanny i odkręcił wodę . Cała łazienka był utrzymana w kremowych kolorach przez co wydawała się większa niż była w rzeczywistości . Spojrzałem w stronę wanny teraz było w niej pełno wody i piany .
- Po co to ? - Widocznie moje pytanie rozśmieszyło go .
- Kochanie słyszałeś kiedyś o czymś takim jak wspólna kąpiel ?
- No, tak ...
- Więc masz już odpowiedź na swoje pytanie . - Po tych słowach zaczął zdejmować swoją koszulę , a ja mimo wolnie się zarumieniłem .
- Na co czekasz ?
Postanowiłem pokonać swoje zawstydzenie i powoli zacząłem się rozbierać . Kiedy skończyłem Sasori już czekał na mnie w wannie . Czułem jak moje policzki płoną , ale mimo wszystko chciałem pokonać wszelkie bariery . Podszedłem bliżej i już po chwili siedziałem w wannie .
- Nie wstydź się .
- Wcale się nie wstydzę . - Starałem się powstrzymać drżenie głosu , ale niestety nie za bardzo mi to wyszło .
- Chodź tu do mnie .
Zbliżyłem się i usiadłem między jego nogami . Poczułem jego ciepłe usta na swoim policzku , odwróciłem się twarzą do niego tak aby nasze usta ponownie połączyły się w namiętnym pocałunku Jedną ręką trzymał mnie w psie , a drugą przeniósł na mój sutek .
- Mhm...- Jęknąłem prosto w jego usta .
- Pozwól mi usłyszeć twoje jęki . - Przeniósł się pocałunkami na moją szuję . Rękę , którą do tej pory trzymał mnie w pasie zaczął powoli zjeżdżać niżej .
- Sasori ...- Wyjęczałem jego imię .
- Tak ?- Teraz jego głos wydał mi się bardzo seksowny .
- Co ty ... Ach ...- Nie dokończyłem pytania , ponieważ poczułem rękę Sasoriego zaciskająca się na mojej już trochę pobudzonej męskości .
- Przyjemnie ?
W twierdzeniu pokiwałem głową gdyż drugą ręką zakryłem sobie usta aby , nie wydobył się z nich żadne nie chciane przeze mnie jęki .
- Nie zakrywaj ust ręką ... Proszę.
- Ale , to ... Nah ...jest zawstydzające . - Sasori przyspieszył ruchy dłoni na moim penisie , a ja zacisnąłem dłonie na brzegach wanny . Teraz moje jęki wypełniały całą łazienkę .
- Sasori , ja zaraz....Ach- Doszedłem oznajmiając to głośnym jękiem , a moje ciało w spazmach przyjemności wygięło się w łuk . Byłem wykończony . Nie odzywałem się dopóki nie uspokoiłem oddechu .
- To było...wspaniałe.
- Czyli na pewno jeszcze kiedyś to powtórzymy . A teraz koniec tego siedzenia . - Wyszliśmy z wanny i po chwili poczułem jak Sasori okrywa mnie puchowym ręcznikiem i zaczyna wycierać .
-Rozpieszczasz mnie .
- Naprawdę ?
- Mhm..I błagam przestań bo w końcu za bardzo mnie rozpuścisz.
- No wiesz co ? I tak będę cię dalej rozpieszczał.
- Jasne, ale później nie narzekaj .
- Dobrze . -Po tym założyliśmy tylko bokserki i zeszliśmy na dół .
- Kto roni kolację ?
- Ty robiłeś obiad więc ja zrobię kolację .
- Oki - Usiadłem na blacie i zacząłem przyglądać się poczynaniom Sasoriego .
*****************
Na dziś tyle . :D Mam nadzieję , że się podobało :3 Następny rozdział pojawi się na następny tydzień najpóźniej pojawi się w piątek ;) Chociaż jestem już prawie w połowie więc powinien pojawić się wcześniej , ale zobaczymy jak to będzie . :D Do zobaczenia :3 <3
Pozdrawiam :
Mirajane <3
O.o O.o O.o
OdpowiedzUsuńTo jest teraz moja mina... Nwm co powiedzieć. Nie użyłaś określenia oczinczin ;( jestem zawiwdziona. A już myślałam, że się do ciebie przejdę i wygarnę.. xd jak Itachi przyszedł myślałam, że już wszystko spierdoli i się wkutwie, ale jednak potem dokończyli co zaczęli i było gorąco :D to co lubię, haha. Jestem na maksa zboczona... Ale ty bardziej, bo twoja scenka jest gorsza (w lepszym tego słowa znaczeniu, jeśli wiesz o co chodzi xD) od mojej w rozdziale 15 :) a tak wgl. To kiedy będą się ru... No ten ruszą się z tego domu??? No nieważne, nieważne. Zaskoczyłaś mnie na maksa i z każdym rozdziałem otwieram usta coraz szerzej :)
Szczerze jak to pisałam to myślałam , że padnę :D I tak ruszą się w końcu z tego domu w 12 rozdziale :3 No po prostu wiedziałam , że Jak przyjdzie Itachi to ty będziesz w chu... Szczęśliwa :D Obiecuję , że w innych rozdziałach użyję określenia oczinczin xD A tak poza tym kiedy w końcu dodasz rozdział ?? Ja się już tu doczekać nie mogę :3<3
UsuńNo.... Czekałam tylko na to i kolejne i kolejne po kolejnym :D
OdpowiedzUsuńNareszcie :D
Wyobraź sobie jak cieszę teraz japę :D ,
No.
CZekam na 12 rozdział, bo w końcu Sasori będzie bawił się kolejką razem z Dei :3
No cóż .
Wycieczka nikomu nie zaszkodzi ale żeby potem nie było dzieci :3333
:3 Powiedziałam za dużo T^T
Także kończę swoją bez sensowną wypowiedź :3
I Ruszam na spotkanie z truskawką i księżniczką + Motylkiem w tle i tą łysiną i .................................................... dziurka w miejscu gdzie nie powinno jej być :D
Hej !
OdpowiedzUsuńTo znowu ja xD. Chciałam dodać, że mój nowy blog właśnie się utworzył. Zapraszam
shinigami-tez-maja-uczucia.blogspot.com
/ O.K