środa, 5 listopada 2014

Rozdział IX

Hejo wszystkim ! Przepraszam za tak długą nie obecność bo praktycznie minął miesiąc . Na szczęście napisałam ten rozdział i już jestem przy końcówce 10 więc za niedługo się pojawi :D Od razu na starcie przepraszam za jakie kolwiek błędy , powtórzenia itp . bo na pewno się pojawią chociaż staram się tego unikać nie zawsze mi się to uda :P A i jeszcze jedna sprawa proszę , błagam was komentujcie na prawdę  mi na tym zależy . Dobra koniec mojej paplaniny i zapraszam do czytania ;) :D Mam nadzieję , że rozdział się spodoba :3  
                                                                              ****** 
" No na reszcie koniec tego filmu " - przemknęło mi przez myśl kiedy Sasori wyciągał płytę z odtwarzacza .
- I co ? Aż tak źle ? 
- Nie no skąd to komedia była . - Odpowiedziałem z lekką ironią w głosie , śmiejącemu się Sasori'emu  
- Kochanie nie denerwuj się złość piękności szkodzi .
- Czasami po prostu Cię nienawidzę .
- Naprawdę ? - Mówiąc to zrobił smutną minkę taj jakby zaraz miał się rozpłakać . Muszę przyznać , że Sasori wyglądał słodko .
- Nie . - Uśmiechnąłem się przybliżając się do niego . - Ja .... Cię .... Kocham . - Po tych słowach złączyłem nasze usta w pocałunku . Sasori pogłębił pocałunek i zdecydowanie dominował .
- Ja ... Ciebie ...też ... - Wypowiedział pomiędzy pocałunkami .
Zszedł pocałunkami na moją szyję . Podgryzał ją i lizał . W pewnym momencie poczułem jak się do niej przysysa ( wampir dop . aut ) zostawiając malinkę .
- Ach ... - Niekontrolowany jęk wydobył się z moich ust .
- Uroczo ... - Wyszeptał mi od ucha następnie delikatnie je podgryzając . Ustami wrócił do moich namiętnie całując. Po chwili zakończył pocałunek wywołując jęk niezadowolenia .
- A teraz dobranoc kochanie .
Zanim się spostrzegłem Sasori już stał przy drzwiach i uśmiechał się do mnie . 
- Ej ... Nie zostawiaj mnie tu samego ! - Szybko wstałem z łóżka i podbiegłem do niego .
- Sasori ...
- Nie .
- Ale nawet nie wiesz co chciałem powiedzieć ! 
- Oj uwierz wiem ...
- Tscz .... To nie fair . - Skrzyżowałem ręce i nadąłem policzki jak małe dziecko , które nie dostałe tego czego chce .
- Aleś ty słodki .
- Wcale nie ! 
- Oj nie gniewaj się na mnie . 
Poczułem jak przyciąga mnie do siebie i obejmuje .
- Nie myśl sobie , że jak mnie przytuliłeś to Ci od razu wybaczę .
- Ale ja przecież wcale tak nie myślę . - Koniuszkiem języka przejechał po mojej szyi .
- Mhm... - Ciche westchnienie wydobyło się z moich ust . 
- Ty na prawdę jesteś słodki .
 Jego ciepły oddech owiał moje ucho w wyniku czego przez moje ciało przebiegł dreszcz . Mam nadzieję , że Sasori tego nie poczuł .
- Zamknij się ...
- Nie ... A teraz chodź .
Nawet nie zdążyłem czegokolwiek powiedzieć , a już byłem ciągnięty przez Sasoriego do jego pokoju . Pchnął mnie na swoje łóżko  , a sam zawisł nade mną .
- Wiesz dlaczego nie pozwoliłem Ci spać ze mną w jednym pokoju ? 
- Dlaczego ? - Zadałem pytanie i skupiłem swój wzrok na Nim .
- Ponieważ boję się , że mogę nie powstrzymać i zrobić coś czego bym nie chciał . A najbardziej boję się tego , że po czymś takim mógł byś mnie znienawidzić .
- Chyba już Ci to mówiłem  ,a jeżeli nie to mówię teraz . Jestem cały twój moje serce , moja dusza , moje ciało wszystko to należy tylko do Ciebie i do nikogo innego .
- Dei , ty nawet nie wiesz jak bardzo jestem teraz szczęśliwy . 
Przejechał czule ręką po moim policzku , powoli się do mnie zbliżając . Nasze usta połączyły się w powolnym pocałunku kolejny raz tej nocy . Po dłuższej chwili ( czyli tak po ok 10 minutach :D dop . aut) przerwaliśmy pocałunek .
- Chodźmy spać . 
- Dobrze .
Sasori przytulił mnie do siebie , a ja ufnie wtuliłem się w niego ciesząc się z tego , że mam kogoś takiego jak On .
- Dobranoc .
- Dobranoc . Kocham Cię .
- Ja Ciebie też . 
Chwilę po tym oboje zasnęliśmy oddają się w objęcia Morfeusza .
                                                                             *****
Rano obudziło mnie to , że ktoś dzwonił w drzwi . O dziwo Sasori się nie obudził , więc postanowiłem go nie budzić . Wstałem i zszedłem na dół . Ciekawe komu się chciało tak bez przerwy dzwonić w drzwi .
- No już idę ! Pali się czy co ?! - Byłem już naprawdę zdenerwowany więc uznałem , że osobę , która to robi opierdolę za to i zamknę jej drzwi przed nosem . Ale gdy odtworzyłem drzwi po prostu mnie zatkało . Przed drzwiami stał wysoki mężczyzna tak na oko miał z 20 lat nie więcej . Włosy miał długie za łopatki i spięte w luźną kitkę . Oczy i włosy były tego samego kruczo czarnego koloru . Trzeba przyznać , że był nawet przystojny . Był ubrany w czarne luźne jeansy i szary T-shirt ..
- Mogę wiedzieć kim jesteś ? - Jego pytanie zwaliło mnie z nóg .
- to chyba ja powinienem zadać to pytanie .
- Dobra nie ważne .
- Chcesz czegoś konkretnego ? - Ten koleś zaczynał mnie poważnie denerwować .
- Chcę tylko wiedzieć czy to tu mieszka Sasoriś . 
 - Sasoriś ?! - Nie no teraz to dowalił . Gdyby Sasori to usłyszał ten kolo najpewniej dostał by w twarz . - No tak mieszka tu , a co ?
- O to świetnie możesz Go zawołać ?
- Aha . Może wejdziesz ? - Przyznaję denerwował mnie jak nikt inny , ale przecież nie będę go tak przed drzwiami trzymał .
- Z przyjemnością . 
- Czekaj tu . 
Szybko wbiegłem na górę i wszedłem do pokoju .
 - Sasori obudź się .
- Hmm... Jeszcze 10 minut .
- Nie 10 minut tylko teraz bo ktoś do ciebie przyszedł . 
- Huh ?! 
Od razu zerwał się z łóżka i staną na przeciw mnie .
- Kto ?
- Nie wiem dokładnie kto to jest , ale chyba dobrze Cię zna .
- Dobrze mnie zna ?
- No raczej tak bo nazwał Cię " Sasoriś "  - Gdy to mówiłem zrobiłem w powietrzu cudzysłów .
- O nie wierzę .
- O co chodzi ?
- Zaraz się dowiesz . Chodź . 
Zaraz po tych słowach szybko wyszliśmy z pokoju i zeszliśmy an dół gdzie czekał nasz gość .
"Ciekawe kim On jest , że Sasori tak zareagował ? "
- To niemożliwe .
- Tęskniłeś ?
- Za tobą nigdy . 
- Kochany ranisz A tak poza tym kto to ?
- Itachi nie udawaj głupka .
- Chyba mogę się interesować z kim spotyka się mój były chłopak . 
Tego już było za wiele o czym oni gadali do jasnej cholery gadali !?
- Nie żeby coś , ale z łaski swojej wyjaśnijcie mi o co tu do kury nędzy chodzi ?! 
- Itachi to mój były chłopak z którym byłem 2 lata temu .
- Tyle to sam się domyśliłem . Ale chodzi mi o to dlaczego On tu przyjechał ?
-  Dobre pytanie . Przyjechałem tu po to aby odzyskać Sasoriego .
- Co ?! - Krzyknąłem równocześnie z Sasorim .
 - Chyba żartujesz ! 
- Jestem całkowicie poważny .
- Nie oddam Sasoriego nikomu ! - Sasori i Itachi stali zszokowani . Gdy zrozumiałem , że powiedziałem to na głos moje policzki pokryły się czerwienią. 
- On jest całkiem słodki .
- Ja wcale nie jestem słodki ! 
- Itachi nawet nie próbuj .
- Ale o co Ci chodzi ?
- Ty już dobrze wiesz o co . A teraz póki jestem jeszcze spokojny wyjdź .
- Dobrze i tak miałem się już zbierać . Do zobaczenia .
- Na razie .
- Czego On ma nie próbować ? 
- Wyjaśnię Ci to po śniadaniu .
                                                                       ******
No i koniec :D Mam nadzieję , że nie jest źle i rozdział wam się choć trochę spodobał ;) Praktycznie wszystko co chciałam powiedzieć znajduje się na górze :) Więc tu tylko chcę podziękować dwóm wspaniałym osobom , a mam na myśli moje dwie ukochane przyjaciółki Klaudię i Oliwię <3 Dziewczyny dziękuje za to , że jesteście i zawsze mnie wspieracie <3 Kocham was za to całym moim seruchem <3<3<3<3<3                      
                                                                                                                          Pozdrawiam : 
                                                                                                                            Mirajane <3




6 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaaaaaa.! *-* No nie mogę, nie mogę.! <3 Mam teraz takiego banana na twarzy, że masakra!!! Gdybym była teraz koło ciebie to bym chyba na twoich oczach zaczęła się turlać po podłodze z zacieszem ma mordzie. :D Fantastyczny rozdział. Moim zdaniem chyba najlepszy. Sasoriś?! Jak ja mu zaraz dam Sasorisia" to mu się guma w majtach poluzuje!! ;< mimo to rozdział słodki :* śliczne opisane romantyczne scenki między bohaterami. I tak, zgadzam się ze stwierdzeniem, że Deiuś jest słodki <3 tagi, tagi Kawaii *-* No i jest to napięcie, akcja. Muszę przyznać, że czytając rozdział tętno mi przyspieszyło. Mogę szczerze powiedzieć, że jestem z ciebie dumna! Haha :D ale bez przesady... Nie ma wcale aż tak dużo błędów. Ale do jednego fragmentu muszę się przyczepić, haha :D
    "- Nie żeby coś , ale z łaski swojej wyjaśnijcie mi o co tu do kury nędzy chodzi ?!"
    KURY?!
    Nie no to ci się udało, jebłam i nie wstaję xD
    "-Ej... Nie zostawiaj mnie tu samego ! - Szybko wstałem z łóżka i podbiegłem do niego. "
    To też jest udane. Wyobraziłam sobie takiego małego chłopcyka w piżamce z samochodzikami :*
    No i jak zwykle mój kom to oczywiście zajmująca lektura, ale mimo to nie napisałam tu wszystkiego co chciałam, więc muszę Ci oczywiście sprawić ustną recenzję jak się spotkamy :D :* <3
    Kocham Cię! I nie przestanę Cię wspierać! (*-*)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMFG !!! Zaczęłam się śmiać sama z siebie nie no spk Miało być " Kurwy " no ,ale wyszło "Kury " i iech tak zostanie niech ludzie się pośmieją z mojego analfabetyzmu :D No i oczywiście nie mogłam się nie zaśmiać na tym
      Sasoriś?! Jak ja mu zaraz dam Sasorisia" to mu się guma w majtach poluzuje!! ;<
      Tu to normalnie padłam ze śmiechu . A co tam , że twój kom to lektura bardzo miło się ją czyta ;) :D Ale skoro jebłaś i nie wstajesz to jak my się spotkamy ??o_O A co do chłopcyka w piżamce w samochodziki to sb to wyobraziłam i to było takie Kawii *_* Dobra sama napisałam teraz niezłą lekturę :P :D Dobra koniec tej mojej gadaniny ;) Pogadamy jak się spotkamy :3 <3

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zjarałaś garnek jak ?! Nawet mi się to nie udało :D Uważaj na Groźne stożki o.O A i jeszcze jedno nie nazywaj mnie " Maniek " !! A powracając do bloga rozdział dodam może w niedzielę . A i jeszcze jedno ty mnie chyba zabijesz w niedalekiej przyszłości T^T Ale tam taki mały szczegół ;)

      Usuń
    2. Ja też kiedyś zjarałam garnek xd

      Usuń

LAYOUT BY SHINA/REN