poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdział VI

Kiedy wszedłem do domu było po 21 , więc rozumiałem dlaczego mama zalała mnie potokiem pytań typu : " Gdzie byłeś ? " , " Co  robiłeś ? " , " Z kim byłeś ? " . Ale też trochę tego nie rozumiałem bo przecież nie miałem 5 lat , więc na wszystkie jej pytania udzielałem odpowiedzi typu : " Nieważne ." , " Z Sasorim . " , " Nic szczególnego . " Byłem też zmęczony i postanowiłem , że pójdę do siebie i położę się spać . 
                                                                   **** 
W szkole postanowiłem , że o wszystkim powiem mamie , ale najpierw porozmawiam z Sasorim . Chciałem wiedzieć co o tym myśli . Trwała właśnie długa przerwa więc wiedziałem , że Sasori będzie jak zazwyczaj siedział na jednej z bardziej odosobnionych ławek gdzie zwykle nikogo nie ma . Wyszedłem ze szkoły i skierowałem się w tamtą stronę . Tak jak myślałem Sasori tam był i nie zauważył mnie więc pomyślałem , że zajdę go od tyłu . Jak pomyślałem tak zrobiłem . Gdy byłem za już za nim objąłem  go od tyłu na co się wzdrygnął .
- Hej . - Wyszeptałem wprost do jego ucha . 
- Hej .  - Odpowiedział po czym szybko się odwrócił i złączył nasze usta w krótkim pocałunku i kiedy skończyliśmy z moich ust wydobył się jęk nie zadowolenia . 
Ale po chwili oprzytomniałem i przypomniałem sobie po co tu tak naprawdę przyszedłem .  Ale Sasori mnie uprzedził . 
- Dei mam pytanie . 
- Jakie ? 
- Chcę wiedzieć czy powiesz o nas swoim rodzicom . I jeżeli tak to kiedy ? 
- Właśnie przyszedłem do Ciebie w tej sprawie . 
- Jak to ?
- No , bo chciałem Ci powiedzieć , że dzisiaj zamierzam  powiedzieć o nas moim rodzicom . No i też chciałbym żebyś wtedy ze mną był . Więc będziesz wtedy ze mną ?
- Oczywiście , że będę .
- A tyt powiesz swoim rodzicom o nas ? 
- Moja mama już o nas wie .
- A twój ojciec ?
- Odszedł od nas kiedy byłem mały .
- Och przykro mi . - Były to jedyne słowa które zdołałem powiedzieć .
 - Nic się nie stało i tak za bardzo go nie pamiętam .
  Po tym zadzwonił dzwonek i musieliśmy udać się na lekcje . 
                                                                         ****
Po szkole od razu z Sasori udaliśmy się do mojego domu i gdy tylko weszliśmy usłyszeliśmy perlisty śmiech mojej mamy i kogoś jeszcze .
- Jestem ! 
-  Dobrze , że już jesteś Dei . - Moja mama wyszła z salonu . 
- Dzień dobry , Pani .
- Sasori nie mów do mnie ciągle per Pani , możesz mi mówić Lisa . A teraz chodźcie do salonu.
- Dobrze .
Moja mama , zawsze była taka szczęśliwa gdy tata wracał z delegacji , ale o ile dobrze pamiętam miał wrócić za tydzień .  Ale jak tylko weszliśmy do salonu zobaczyłem nie kogo innego jak swojego tatę .
- Witaj , Dei .
- Hej , tato . Co tu robisz ? 
- Zakończyłem wcześniej  pracę więc przyjechałem może na bardzo krótko , ale jestem . Nie cieszysz się ?
- Nie oczywiście , że się cieszę , ale po prostu lekko się zdziwiłem .
- Aha , a może byś tak przedstawił mnie swojemu koledze .
- No tak . Tato poznaj Sasoriego , Sasori poznaj mojego tatę Kaname'go . 
Tata był z pochodzenia Japończykiem , a mama Angielką , więc miałem Japońskie jak i angielskie pochodzenie .
- Dzień dobry . Bardzo miło Pana poznać .
- Ciebie również miło poznać .  - Mówiąc to ojciec wyciągnął dłoń w stronę Sasoriego , który po chwili ją chwycił .
Razem z Sasorim spojrzeliśmy na siebie porozumiewawczo i razem usiedliśmy na przeciw moich rodziców co trochę ich zdziwiło , ale także usiedli .
 - Mamo , Tato chcę wam o czymś powiedzieć .
- Tak ? - Zapytali jednocześnie . 
- Bo ja ... - Nie wiedziałem jak to powiedzieć , ale poczułem dłoń Sasoriego zaciskającą się na mojej co dało mi trochę otuchy . - Bo ja jestem gejem i jestem z Sasorim . - Nie wiedziałem jak zareagują na to wyznanie .
- Że co proszę ?! - Krzyk mojego ojca rozniósł się po całym domu .
Mama milczała , a na je twarzy malowało się zaskoczenie , ale po chwili oprzytomniała i po chwili zapytała . 
- Jesteś tego pewny ?
- Tak , jestem . - odpowiedziałem pewnym głosem .
Tata cały czas milczał , ale wyglądał na spokojniejszego . Ale to co po chwili powiedział zszokowało mnie , mamę i nawet Sasoriego .
- No cóż , nie pozostaje nic innego jak zaakceptowanie tego , że nasz syn jest homoseksualistą. 
- I życzyć szczęścia . - Dodała po chwili uśmiechnięta mama .
Byłem w szoku , że moi rodzice okazali się być tak tolerancyjni , al byłem także z tego powodu szczęśliwy . 
- Dziękuje wam ! - Krzyknąłem z radości rzucają im się  na szyję .
 - Za co ? 
- Za wszystko . A tak z innej beczki , tato na ile przyjechałeś ?
- Tylko na dzisiaj .  Jutro po południu wyjeżdżam - Powiedział to z smutkiem w głosie . 
- Na ile ?
- Na 2 miesiące .
- To nie tak długo . - Dodałem na pocieszenie . 
- Tak . A poza tym po powrocie zostaję w domu na 5 miesięcy , więc będę mógł mieć oko na waszą dwójkę . - Mówiąc to tata wskazał palcem na Mnie i Sasoriego . 
Po tym wszyscy się roześmialiśmy . Niestety nie długo po tym, Sasori musiał już iść do domu. A ja resztę dnia spędziłem  z rodzicami . 
                                                                      ****
Więc tak wiem , że rozdział do najlepszych nie należy , ponieważ pisałam go kiedy niestety miałam braki weny , ale cóż mam nadzieję , że się wam spodobał ;) Następny rozdział pojawi się pod koniec tego tygodnia , a jeżeli nie to na początku następnego :D Na razie nie mam nic więcej do powiedzenia . :3 
                                                                                                                         Pozdrawiam : 
                                                                                                                         Mirajane <3 


3 komentarze:

  1. Zamówienie zostało wykonane i znajduje się w tej notce http://tworzone-z-sercem.blogspot.com/2014/08/80-let-me-know.html ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty rozdział *-* rodzice Deia.. Po prostu świetni. Strasznie się cieszę, że to akceptują <3 wgl. Ja tak sobie czytam, czytam, a nagle pojawia się imię Kaname.! I takie WTF?! Od teraz jego tatuś w mojej wyobraźni będzie starym dziadem Kaname Kuranem! :/ ale spk jeśli tak to zaplanowałaś to zaakceptuje twoje plany :D chociaż wolę jego ojca w wersji mnicha Kanamego.. O.o xD nie wiem co napisać, bo ogólnie jestem już zdziwiona i ucieszona faktem, że te "podchody" naszych menów się skończyły i są już razem. Rozdział naprawdę przecudny. A to jego wyznanie takie... Spontaniczne. Jejuu *o* no kurde no.. Nwm co dalej napisać. Czuję się jakbym miała teraz wyrazić swoje uczucia po przeczytaniu rozdziału wieloma, wieloma słowami, ale oczywiście moja głowa dopiero "przetrawia" informacje i jakoś żadne idealne określenie nie przychodzi mi do głowy. Napiszę więc tylko tak.. TO JEST EPICKIE! - a ty Mirajane jesteś moim miszczem.! <3
    Pozdrawiam Cię i życzę weny, Twoja Ercia :)
    Tak, tak, nie ma to jak mój kolejny chaotyczny kom :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Erciu Ty jesteś genialna :D A więc od dziś tatusiem Deia będzie mnich Kaname :3 <3 Czemu sama od razu o nim nie pomyślałam :D

      Usuń

LAYOUT BY SHINA/REN