wtorek, 24 czerwca 2014

Rozdział II

Następnego dnia wstałem dość wcześnie , więc postanowiłem nie tracić czasu . Zacząłem się szykować z szafy sięgnąłem byle jakie spodnie i moją ulubioną czarną bluzkę z logiem jednego z moich ulubionych zespołów " The Gazette" . Później poranna toaleta i jak zawsze spiąłem włosy po części w kitkę , a reszta opadała swobodnie na ramiona . Zaraz po śniadaniu usłyszałem dzwonek ,a zaraz po nim głos mamy.
- Deidara ktoś do ciebie ! 
- Już idę ! - odpowiedziałem i wziąłem torbę , która leżała obok stołu.
W przedpokoju stał Sasori rozmawiający z moja mamą.
- Hej Dei 
- Hej Sasori 
- Twój kolega jest bardzo miły , a teraz już idźcie do szkoły bo się w końcu spóźnicie.
Gdy wychodziliśmy spojrzałem na zegar ,  który wskazywał 7:25 , a  8 zaczynają się lekcje więc na pewno zdążymy.
- Pa mamo.
- Do widzenia.
- Pa chłopcy!
Usłyszeliśmy na odchodnym . Całą drogę do szkoły przegadaliśmy . Gdy przyszliśmy do szkoły myślałem , że nie powstrzymam się od śmiechu. Każdy kto zobaczył , że idę obok Sasoriego i normalnie w świecie z nim rozmawiam patrzył na mnie jak na wariata . Dopiero gdy zostaliśmy sami wybuchłem śmiechem po chwili Sasori też .
- Nie wytrzymam patrzyli na nas jak na wariatów. - wydusił po chwili Sasori gdy już się trochę uspokoiliśmy .
- No , tylko nie wiem dlaczego ? - odpowiedziałem już spokojniej . 
- Może dlatego , że wszyscy uważają mnie za odludka , a tu nagle przychodzę z kimś do szkoły i normalnie z nim rozmawiam .
- A tak z innej beczki ile do dzwonka  
- Do dzwonka zostało się jeszcze 5 min . Więc lepiej się streszczajmy .
- Dobra .
Lekcje mijały szybko dzięki rozmawianiu z Sasorim . Ale na ostatniej godzinie przyszło prawdziwe zbawienie w postaci plastyki . 
- Dei ty brałeś coś ?
Usłyszałem pytanie Sasoriego .
- Nie  , a co ?
- A nie nic tylko cieszysz się jak głupi do sera .
- Cieszę się , ponieważ jest to ostatnia godzina , a w dodatku jeszcze jest plastyka .
- Aha .
Po chwili zabrzmiał dzwonek więc weszliśmy do klasy.
- Dzień dobry , wszystkim . Dziś na lekcji zajmiemy się rzeźbieniem w glinie .
Po całej klasie rozeszły się głosy nie zadowolenia , nawet Sasori wyglądał na nie zadowolonego z tego faktu .
- Poczekajcie chwilę .
Nauczyciel wyszedł i chyba mu trochę zejdzie .
- Deidara czemu ty taki zadowolony jesteś ?
- A no tak nie powiedziałem Ci jeszcze 
- Ale czego ...?
- No lubię rzeźbienie w glinie i nawet nieźle mi to idzie .
Zaraz po tym drzwi do klasy odtworzyły się , a do sali wszedł Pan . Iruka z dość sporym pudłem w rękach .
- Więc teraz niech każdy podejdzie i weźmie trochę gliny . 
Gdy wszyscy już usiedli Pan. Iruka znowu zaczął mówić .
- Temat pracy jest dowolny zróbcie to co wam przyjdzie na myśl .
Po tych słowach każdy zajął się swoją pracą . Z tego co zdołałem zobaczyć , niektórym szło to lepiej , a innym trochę gorzej . Ja swoją pracę skończyłem najwcześniej. Więc do końca lekcji przyglądałem się zmaganiom innych , ale najbardziej Sasoriemu . Szło mu to nawet dobrze i gdyby trochę poćwiczył na pewno mógł by być z tego tak samo dobry jak z tego . Po pewnym czasie zadzwonił dzwonek więc wszyscy oddali swoje prace nauczycielowi ,a po tym wszyscy udali się do wyjścia ze szkoły. 
- Nienawidzę rzeźbienia w glinie .
- Nie denerwuj się tak Sasori przecież nawet nieźle Ci szło . 
- Mówisz to żeby mnie pocieszyć ?
- Nie ... a gdybyś tak jutro wpadł do mnie to mógł bym Cię trochę poduczyć z rzeźbienia w glinie , co Ty na to ?
- Hmm... W sumie czemu nie w końcu nie zaszkodzi trochę popróbować . Ale potem się nie zdziw jak będziesz jak potem będziesz miał spory sprzątania .
- Eee tam... nie będzie tak źle - odpowiedziałem i się uśmiechnąłem .
Wyszliśmy ze szkoły i udaliśmy się w stronę naszych domów . Gdy doszliśmy pożegnaliśmy się i każdy poszedł w swoją stronę . 
- Jestem ! 
- Dobrze , obiad gotowy . 
Skierowałem się w strona kuchni.
- Mamo będę miał jutro gościa .
- Tak , a kogo ?
- Pamiętasz Sasoriego ?
- Chodzi o tego miłego chłopca , który przyszedł dzisiaj po Ciebie ?
- Tak . 
- A już się łudziłam , że będzie to jakaś dziewczyna .
- Mamo ! 
Po obiedzie poszedłem do siebie do pokoju i tam spędziłem resztę dnia . Na wieczór gdzy kładłem się spać myślałem tylko o jutrzejszym dniu .
                                                               ****
A  więc na dziś tyle :)  I jak wyszedł ten rozdział?? Hmm... co by tu jeszcze , a no tak prawie zapomniałam :D Dziękuje wszystkim czytelnikom za to , że jesteście . Koffam was wszystkich < 3
                                                                                                                       Pozdrawiam wasza :
Mirajane <3

2 komentarze:

  1. Znowu pierwsza :D <3
    To miłe ze strony Sasoriego ;3
    Awwww ;3
    Mam nadzieje, ze to spotkanie.....
    Fajnie si skończony....
    Nie będę się zagłębiać w szczegóły......
    Bo chyba tego nie chcesz xD
    No.....
    Szczerze nie zdziwiła mnie reakcja Sasoriego na glinę
    Niom. Czekam na kolejny rozdzialik.
    Pozdrawiam śle wenę i całuski. Spotkam się w piątek <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny rozdział <3 Z każdymrozzdiałem coraz lepiej ci idzie. Dopiero przed chwilą przeczytałam xd, jakoś tak wcześniej nie znalazłam czasu. Obiecuję, ze od dzisiaj będę na bieżąco z twoim blogiem :) Czekam na kolejny rozdział i pozdrawiam ;3

    PS.:
    Napisałam już 4 rozdział swojego "dziwnego" (nwm jak to inaczej określić O.o) opowiadania. Z dedykiem dla cb, mam nadzieję, ze ci się spodoba :*

    OdpowiedzUsuń

LAYOUT BY SHINA/REN