piątek, 10 października 2014

Zawieszam bloga

Hej . No jak widzicie zawieszam bloga na jakiś czas , ponieważ jakoś tak nie mogę zebrać się w sobie i napisać kolejnego rozdziału . A poza tym jeszcze dochodzi do tego nauka , więc też nie mam czasem czasu .
Ale obiecuję , że gdy tylko napiszę rozdział albo 2 to od razu opublikuję :D Więc do zobaczenia za jakiś czas :)
                                                                                                                    Pozdrawiam :
                                                                                                                    Mirajane <3

poniedziałek, 15 września 2014

Rozdział VIII

- Jestem ! 
- Dobrze ! - Głos mamy jak zawsze dochodził z kuchni . Więc tam skierowałem swoje kroki.
- Obiad gotowy.
- Ale ja nie jestem głodny. - No niestety chwilę po tym rozległo się donośnie burczenie mojego brzucha .
- Własnie widzę , siadaj i jedz.
- Dobrze. A właśnie mamo zapomniałem ci powiedzieć .
- O czym ? 
- Idę na noc do Sasoriego.
- A do kiedy chcesz u niego zostać ?
- Do niedzieli . Mogę prawda . - Powiedziałem robiąc maślane oczka .
- No , dobrze. Ale nie zapomnijcie o antykoncepcji .
-  Mamo !!
- Słucham synku ?
- Nie denerwuj mnie. A teraz wybacz idę się pakować. - Wstałem od stołu i skierowałem się w stronę mojego pokoju . 
Gdy się spakowałem , czym prędzej zszedłem na dół . Gdy wychodziłem spojrzałem na zegarek była 15:30 , więc wyszło na to , że spakowałem się w 35 min .
- Wychodzę !
Dosłownie przebiegłem te 100 metrów które dzieli nadze domy . Już po chwili stałem przed drzwiami jego domu . Zapukałem i po chwili stał w nich Sasori . Był ubrany w czarne luźne spodnie i białą koszulę , która była całkowicie rozpięta . Dzięki temu mogłem podziwiać jego tors . Po chwili zrozumiałem , że wpatruję się w niego jak w obrazek i nic nie mówię . Ale Sasoriemu to chyba nie przeszkadzało .
- Hej . - Powiedziałem no prawie to wyjąkałem .
- Wchodź .
Gdy tylko zamknął drzwi poczułem jak obejmuje mnie od tyłu . Poczułem jego ciepły oddech , a następnie jego ciepłe usta na swojej szyi . Moje policzki zaczęły robić się gorące co oznaczało tylko jedno ... 
Nawet nie poczułem kiedy mnie puścił .
- Idziesz czy będziesz tak stał ?
Dopiero jego słowa przywróciły mnie na ziemię .
- Idę .
Po chwili znajdowaliśmy się w salonie . Ściany były całe czerwone z białymi wstawkami i różnymi obrazami . Na środku stała duża narożna kanapa przy niej stała zrobiona ze szkła ława . Idealnie do tego pasowała podłoga wyłożona jasnymi panelami . Salon był połączony z kuchnią która różniła się od salonu . Była wyłożona białymi kafelkami z wstawkami fioletu na niektórych kafelkach . Szafki tak samo i podłoga były ciemne . Od kuchni odchodził korytarz więc na pewno tam też jest łazienka jak i schody . Chwilę jeszcze stałem i rozglądałem się po kuchni . 
- Idziesz ? 
- Tak ...
Poszliśmy w kierunku korytarza tak jak myślałem były tam schody prowadzące na górę . Weszliśmy na górę po schodach . Korytarz w którym się znaleźliśmy był w kolorze brzoskwiń. Były tam 4 pary drzwi . ciekawe które były do jego pokoju ? Przeszliśmy cały korytarz i doszliśmy do ostatnich drzwi po  prawej .
- Wow . - To jedyne słowo które udało mi się wypowiedzieć po wejściu do jego pokoju .
Ściany były całe beżowe . Wszystkie meble i podłoga były ciemne . Moją uwagę przykuło łóżko które było ogromne . ( na co najmniej 4 osoby . Hehe :D ) Pościel była jasna z brązowo-granatowymi wstawkami . 
- Chodź pokarzę ci pokój w którym będziesz spał .
- A nie mogę z tobą? - No , a ja już miałem nadzieje .
- Nie... No chyba , ze coś by się stało . A teraz chodź .
- Już , już .
Mój tymczasowy pokój znajdował się prawie na przeciw pokoju Sasoriego .
Pokój był szaro - pomarańczowy . Meble i podłoga były jasne . Pościel na łóżku była pomarańczowo-szara .
- Podoba się ? 
- No .. 
Staliśmy chwilę w ciszy , ale nie przeszkadzała nam .
- Na co masz ochotę ? 
Głos Sasoriego przerwał ciszę która panowała .
- Z tobą na wszystko .
- Miło , ale to nie jest odpowiedź .
- Oj tam , oj tam .
- Hmm....No to może coś obejrzymy ?
- Oki .
- To chodź .
wyszliśmy z pokoju i poszliśmy w stronę pokoju który znajdował się najbliżej schodów . Gdy stanęliśmy w wejściu byłem w niezłym szoku , bo jak się okazało był to pokój z kinem domowym .
- Będziesz tak stał czy może raczej wejdziesz ?
- To już człowiekowi postać nie wolno ?
- Nie nie wolno .
Po tym obaj się zaśmialiśmy .
Postanowiłem , że trochę się z nim podroczę .
-Wiesz co ja jednak sobie postoję .
- Oj uwierz , że za długo to Ty sobie nie postoisz .
- Och . Doprawdy , a to dlaczego ?
- Dlatego ... - Mówiąc to na twarzy Sasoriego pojawił się łobuzerski uśmiech .
Poczułem ja Sasori łapie moją rękę i pociąga w swoją stronę . Po chwili leżałem na łóżku przygniatany przez Saso .
- I co teraz ?
- Teraz zejdziesz ze mnie włączysz jakiś film i dopiero wtedy będziemy mogli się poprzytulać .
- Nie ma nic za darmo kochanie .
- To co mam zrobić kochanie ?
- Hmm... Pocałuj mnie . - Gdy to mówił pochylił się bardziej w moją stronę .
Wykorzystałem okazję i przewróciłem nas tak , że teraz ja siedziałem na biodrach Sasoriego . 
Powoli zacząłem się schylać w jego stronę by po chwili połączyć nasze usta w namiętnym pocałunku .
- Chyba tyle wystarczy . - Wyszeptałem kończąc nasz pocałunek . Zszedłem z Saso by mógł wstać .
- A więc co oglądamy ?
- " Klątwę " wszystkie części . 
- Że co proszę ?
- No to co słyszałeś . A co ?
- No bo ja ... nie lubię horrorów .
- Och no spokojnie przecież takie rzeczy nie istnieją .
- No dobra , ale to nie zmienia faktu , że są straszne .
- Jeżeli będziesz się bał możesz przyjść do mnie .
- Naprawdę  ?
- No oczywiście , że tak . A teraz starczy tego gadania oglądamy .
I jak na zawołanie zaczęły lecieć początkowe napisy filmu.
                                                                       ****
Hahaha :D jestem zła i kończę w tym momencie . :3 Wiem , że dosyć długo nie dodawałam , ale niestety cierpiałam na braki weny , ale mimo wszystko napisałam ten rozdział :) No i też wena mi wróciła więc jest dobrze ;) Mam nadzieje , że rozdział się podobał :D Następny rozdział powinien pojawić się pod koniec następnego tyg chociaż pewności nie mam wiecie oczywiście przez co ... :D No cóż na dzisiaj tyle <3 
                                                                                                         Pozdrawiam :
                                                                                                          Mirajane <3 

sobota, 23 sierpnia 2014

Rozdział VII

Gdy się rano obudziłem doznałem szoku była 7:10 czyli miałem 20 minut na uszykowanie się.
Od razu zerwałem się z łóżka i zacząłem się szykować byłem gotowy po 15 minutach więc miałem jeszcze chwilę czasu . Zbiegłem na duł o mało nie wywalając się ze schodów , ale to drobiazg . Po chwili już byłe w kuchni .
- Dobry . 
- Co się tak spieszysz ? - usłyszałem pytanie taty .
- Bo zawsze o 7:30 przychodzi Sasori .  - Wytłumaczyłem .
- Aha .
- Tato , a o której wyjeżdżasz ?
- O 12 .
Czyli jeżeli teraz nie pożegnam się z tatą nie będę miał później okazji .
- To do zobaczenia za 2 miechy tato .
- Tak synu do zobaczenia . 
Po chwili rozległo się pukanie do drzwi . 
- Pójdę odtworzyć , a ty Dei kończ tego tosta  . - Powiedziała mama .
- Dobrze . - Odpowiedziałem z pełną buzią  .
- I nie mów kiedy masz coś w ustach . 
- Jasne . - Odpowiedziałem i zabrałem się za kończenie tosta .
- Dei ! 
- Idę . 
Szybko podniosłem torbę i po chwili byłem już w przedpokoju .
- Hej 
- Hej , gotowy ?
- Jasne .
Gdy tylko odeszliśmy od mojego domu połączyliśmy nasze usta w pocałunku . Do szkoły szliśmy trzymając się za ręce . Dopiero przed szkołą się puściliśmy . 
Od razu gdy tylko weszliśmy na teren szkoły podbiegła do nas Naomi .
- Hej Dei ! - Mówiąc to uwiesiła mi się na szyi .
- Hej . - Odpowiadają jej zauważyłem że Sasori patrzy się na nią z chęcią mordu w oczach . - Dobra puść .
Puściła mnie i od razu spojrzała na Sasoriego . 
- Ty musisz być Sasori . Jestem Naomi . Miło mi .
- Mi również . 
Wygląda na to , że Sasori powstrzymał się od mordowania Naomi wzrokiem . Postanowiłem podziękować Naomi bo ot dzięki niej jestem z Sasorim . 
- Naomi , dziękuję .
- Za co ?
- Za to , że dzięki tobie jestem z Sasorim .
- Drobiazg , cieszę się , że mogłam pomóc . 
- Naomi , idziesz ?! 
- Wybaczcie , ale muszę już iść . Pa !
- Do zobaczenia ! 
Po chwili zabrzmiał dzwonek rozpoczynający pierwszą lekcje . 
                                                                               ****
Wszystkie lekcje były nudne jak flaki z olejem , ale w końcu to szkoła . Właśnie teraz zabrzmiał dzwonek kończący ostatnią przerwę ,  a rozpoczynający naszą ostatnią godzinę czyli Polski . Razem z Sasorim i resztą klasy weszliśmy do sali . Ja i Sasori siedzieliśmy w czwartej ławce od okna . Przed nami siedzieli , Naruto i Kiba , przed nimi siedzi Sasuke , a w pierwszej ławce siedzą Garra i Kankuro . Za nami czyli w ostatniej ławce siedzą Shikamaru i Choji . Czyli najprościej mówiąc w rzędzie przy oknie siedzą sami faceci . 
Nauczycielka właśnie pisała coś na tablicy i tłumaczyła jednocześnie , ale nikt za bardzo jej nie słuchał . Po chwili na naszej ławce wylądowała zwinięta karteczka , a Naruto i Kiba ledwo powstrzymywali się od śmiechu . 
Postanowiliśmy odwinąć i przeczytać  treść karteczki . A był tam bardzo ciekawy początek ciekawej historii . A dokładnie było napisane tam to. 

" Piszemy nową historyjkę Jasia i Małgosi . Każdy dodaje coś od siebie . Po skończeniu lekcji przeczytamy nasze dzieło .  
                                                                                                                           Kankuro .
Pewnego dnia Jaś i Małgosia postanowili wybrać się do lasu . Jaś postanowił też że dzisiaj przeleci Małgosie .
Ale kiedy Jaś chciał jej to zaproponować ona powiedziała , że musi siusiu i powie jej to co chce jej powiedzieć gdy wróci .
Małgosia poszła w krzaczki ,  Jasiu czekał i czekał , ale gdy Małgosia długo nie wracał zaczął się o nią martwić .
Zaczął jej szukać , ale nie mógł jej znaleźć . Bardzo się martwił o Małgosię i postanowił się nie poddawać i ponownie zaczął jej szukać nawołując jej imię . "
Teraz przyszła moja kolej więc wziąłem długopis w rękę i zacząłem pisać . 
" I po chwili takiej wędrówki usłyszał jęki i stęki . postanowił pójść w stronę z której dochodziły . Z każdą chwilą jęki stawały się coraz głośniejsze . Gdy doszedł do ich źródła bardzo zdziwił się tym co zobaczył " 

Na tym postanowiłem pisać i podałem karteczkę Saso . Gdy tylko to  przeczytał ledwo powstrzymał się od śmiechu . Po chwil zaczął coś pisać , ale niestety nie mogłem zobaczyć co bo zasłaniał ręką . Po skończeniu pisania podał kartkę Shikamaru i Choji'emu . Odwinęli karteczkę i zaczęli ją czytać po skoczeniu byli nieźle rozbawieni . Pierwszy zaczął pisać Choji i gdy skończył podłą kartkę Shikamaru . Zaczął coś pisać i gdy skończył po sali rozniósł się głos nauczycielki . 
- Panie Nara , A co pan tam trzyma ? 
- Nic , prze pani .
- Na pewno ?
- Oczywiście .
- Ja jednak widzę , że coś tam trzymasz . - Po tych słowach nauczycielka podeszła do  Shikamaru i siłą zabrała mu tą karteczkę , a po chwili już ją czytała .
Wszyscy patrzeliśmy w jej stronę z przerażaniem  , a ja myślałem, że dodatkowo  zejdę na zawał .  
- Droga klaso . Przeczytam wam teraz bardzo ciekawą historię którą napisali wasi koledzy z ławek pod oknem . 
Cała klasa gdy tylko to usłyszała miała na twarzach głupkowate uśmiechy . 
- A więc .
" Pewnego dnia Jaś i Małgosia postanowili wybrać się do lasu  .  Jaś postanowił też że dzisiaj przeleci Małgosie .  Ale kiedy Jaś chciał jej to zaproponować ona powiedziała , że musi siusiu i powie jej to co chce jej powiedzieć gdy wróci  .  Małgosia poszła w krzaczki ,  Jasiu czekał i czekał , ale gdy Małgosia długo nie wracał zaczął się o nią martwić . Zaczął jej szukać , ale nie mógł jej znaleźć . Bardzo się martwił o Małgosię i postanowił się nie poddawać i ponownie zaczął jej szukać nawołując jej imię . I po chwili takiej wędrówki usłyszał jęki i stęki . postanowił pójść w stronę z której dochodziły . Z każdą chwilą jęki stawały się coraz głośniejsze . Gdy doszedł do ich źródła bardzo zdziwił się tym co zobaczył . A tym co zobaczył była Małgosia i leśniczy który ją pieprzył . Jasio bardzo się tym zdenerwował . Podszedł bliżej i zapytał się co to wszystko ma znaczyć ? Od razu Małgosia i leśniczy John wszystko wyjaśnili. Że Małgosia chciała się pieprzyć z Jasiem , ale nie chciała Go zawieźć więc umówiła się z leśniczym . Po wysłuchaniu ich Jasiu nie był już zdenerwowany , a nawet zapytał się czy może się do nich przyłączyć . Ci się zgodzili i teraz od zawsze robili to wszyscy razem .
                                                                         THE END "
Po przeczytaniu tego cała klasa wybuchła śmiechem . Nawet nauczycielka zaczęła się śmiać.
- Chłopcy tym razem wam odpuszczę , ale żeby mi się to nigdy więcej nie powtórzyło .
- Dobrze prze pani . - Odpowiedzieliśmy wszyscy chórem jak dzieci w przedszkolu .
Po tym zadzwonił dzwonek i wszyscy czym prędzej wybiegli z klasy . 
Gdy wraz z Sasorim wychodziliśmy ze szkoły zatrzymała nas Naomi . 
- Hej . 
- Hej . - Odpowiedzieliśmy równocześnie .
- Słyszałam od dziewczyn o akcji na Polskim . Ponoć niezły ubaw mieliście . 
- No , razem z chłopakami napisaliśmy nową historyjkę Jasia i Małgosi . - Na te słowa na naszych ustach  pojawiły się uśmiechy .
- Miło . A macie jakieś plany na ten weekend ?
- Tak , a co ?
- A , nic tak się pytam z ciekawości . 
- Aha .
- No nic ja lecę pa Dei , Pa Sasori . - Mówiąc to ucałowała mnie i Sasoriego w polik . 
Po tym tylko na siebie dziwnie spojrzeliśmy i ruszyliśmy w doskonale znanym nam kierunku. Po 20 minutach doszliśmy pod nasze domy .
- Dei , nie zapomniałeś co dzisiaj . - Gdy Sasori to mówił poczułem jak łapie mnie w tali i przyciąga do siebie .
- Nie , nie zapomniałem .
- To , dobrze . Przyjdź do mnie jak tylko skończysz się pakować .
- Dobrze . A teraz mnie puść żebym mógł pójść do domu . 
- Ale tak bardzo nie chce mi się Ciebie puszczać .
- Uwierz , że ja też wolał bym żebyś mnie nie puszczał , ale niestety musisz bo inaczej nie będę mógł się spakować  .
- Dobra puszczam Cię .
Z wielkim ociąganiem Sasori mnie puścił .
- Do zobaczenia za chwilę .
- Do zobaczenia .
Po chwili już wchodziłem do swojego domu .
                                                                              ***** 
No i jak się podoba nowy rozdział ?? :3 Szczerze to mi się nawet spodobał :D Mam nadzieję , że nowa historia Jasia i Małgosi przypadła wam do gustu :P Co do następnego rozdziału nie wiem kiedy się pojawi bo cierpię teraz na brak weny :( Ale myślę , że rozdział pojawi się  tak ok rozpoczęcia roku szkolnego .  Jak ja nie chce do szkoły !!!!  Na dzisiaj to tyle .
                                                                                                                         Pozdrawiam : 
                                                                                                                          Mirajane <3  
                                                                                                                

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdział VI

Kiedy wszedłem do domu było po 21 , więc rozumiałem dlaczego mama zalała mnie potokiem pytań typu : " Gdzie byłeś ? " , " Co  robiłeś ? " , " Z kim byłeś ? " . Ale też trochę tego nie rozumiałem bo przecież nie miałem 5 lat , więc na wszystkie jej pytania udzielałem odpowiedzi typu : " Nieważne ." , " Z Sasorim . " , " Nic szczególnego . " Byłem też zmęczony i postanowiłem , że pójdę do siebie i położę się spać . 
                                                                   **** 
W szkole postanowiłem , że o wszystkim powiem mamie , ale najpierw porozmawiam z Sasorim . Chciałem wiedzieć co o tym myśli . Trwała właśnie długa przerwa więc wiedziałem , że Sasori będzie jak zazwyczaj siedział na jednej z bardziej odosobnionych ławek gdzie zwykle nikogo nie ma . Wyszedłem ze szkoły i skierowałem się w tamtą stronę . Tak jak myślałem Sasori tam był i nie zauważył mnie więc pomyślałem , że zajdę go od tyłu . Jak pomyślałem tak zrobiłem . Gdy byłem za już za nim objąłem  go od tyłu na co się wzdrygnął .
- Hej . - Wyszeptałem wprost do jego ucha . 
- Hej .  - Odpowiedział po czym szybko się odwrócił i złączył nasze usta w krótkim pocałunku i kiedy skończyliśmy z moich ust wydobył się jęk nie zadowolenia . 
Ale po chwili oprzytomniałem i przypomniałem sobie po co tu tak naprawdę przyszedłem .  Ale Sasori mnie uprzedził . 
- Dei mam pytanie . 
- Jakie ? 
- Chcę wiedzieć czy powiesz o nas swoim rodzicom . I jeżeli tak to kiedy ? 
- Właśnie przyszedłem do Ciebie w tej sprawie . 
- Jak to ?
- No , bo chciałem Ci powiedzieć , że dzisiaj zamierzam  powiedzieć o nas moim rodzicom . No i też chciałbym żebyś wtedy ze mną był . Więc będziesz wtedy ze mną ?
- Oczywiście , że będę .
- A tyt powiesz swoim rodzicom o nas ? 
- Moja mama już o nas wie .
- A twój ojciec ?
- Odszedł od nas kiedy byłem mały .
- Och przykro mi . - Były to jedyne słowa które zdołałem powiedzieć .
 - Nic się nie stało i tak za bardzo go nie pamiętam .
  Po tym zadzwonił dzwonek i musieliśmy udać się na lekcje . 
                                                                         ****
Po szkole od razu z Sasori udaliśmy się do mojego domu i gdy tylko weszliśmy usłyszeliśmy perlisty śmiech mojej mamy i kogoś jeszcze .
- Jestem ! 
-  Dobrze , że już jesteś Dei . - Moja mama wyszła z salonu . 
- Dzień dobry , Pani .
- Sasori nie mów do mnie ciągle per Pani , możesz mi mówić Lisa . A teraz chodźcie do salonu.
- Dobrze .
Moja mama , zawsze była taka szczęśliwa gdy tata wracał z delegacji , ale o ile dobrze pamiętam miał wrócić za tydzień .  Ale jak tylko weszliśmy do salonu zobaczyłem nie kogo innego jak swojego tatę .
- Witaj , Dei .
- Hej , tato . Co tu robisz ? 
- Zakończyłem wcześniej  pracę więc przyjechałem może na bardzo krótko , ale jestem . Nie cieszysz się ?
- Nie oczywiście , że się cieszę , ale po prostu lekko się zdziwiłem .
- Aha , a może byś tak przedstawił mnie swojemu koledze .
- No tak . Tato poznaj Sasoriego , Sasori poznaj mojego tatę Kaname'go . 
Tata był z pochodzenia Japończykiem , a mama Angielką , więc miałem Japońskie jak i angielskie pochodzenie .
- Dzień dobry . Bardzo miło Pana poznać .
- Ciebie również miło poznać .  - Mówiąc to ojciec wyciągnął dłoń w stronę Sasoriego , który po chwili ją chwycił .
Razem z Sasorim spojrzeliśmy na siebie porozumiewawczo i razem usiedliśmy na przeciw moich rodziców co trochę ich zdziwiło , ale także usiedli .
 - Mamo , Tato chcę wam o czymś powiedzieć .
- Tak ? - Zapytali jednocześnie . 
- Bo ja ... - Nie wiedziałem jak to powiedzieć , ale poczułem dłoń Sasoriego zaciskającą się na mojej co dało mi trochę otuchy . - Bo ja jestem gejem i jestem z Sasorim . - Nie wiedziałem jak zareagują na to wyznanie .
- Że co proszę ?! - Krzyk mojego ojca rozniósł się po całym domu .
Mama milczała , a na je twarzy malowało się zaskoczenie , ale po chwili oprzytomniała i po chwili zapytała . 
- Jesteś tego pewny ?
- Tak , jestem . - odpowiedziałem pewnym głosem .
Tata cały czas milczał , ale wyglądał na spokojniejszego . Ale to co po chwili powiedział zszokowało mnie , mamę i nawet Sasoriego .
- No cóż , nie pozostaje nic innego jak zaakceptowanie tego , że nasz syn jest homoseksualistą. 
- I życzyć szczęścia . - Dodała po chwili uśmiechnięta mama .
Byłem w szoku , że moi rodzice okazali się być tak tolerancyjni , al byłem także z tego powodu szczęśliwy . 
- Dziękuje wam ! - Krzyknąłem z radości rzucają im się  na szyję .
 - Za co ? 
- Za wszystko . A tak z innej beczki , tato na ile przyjechałeś ?
- Tylko na dzisiaj .  Jutro po południu wyjeżdżam - Powiedział to z smutkiem w głosie . 
- Na ile ?
- Na 2 miesiące .
- To nie tak długo . - Dodałem na pocieszenie . 
- Tak . A poza tym po powrocie zostaję w domu na 5 miesięcy , więc będę mógł mieć oko na waszą dwójkę . - Mówiąc to tata wskazał palcem na Mnie i Sasoriego . 
Po tym wszyscy się roześmialiśmy . Niestety nie długo po tym, Sasori musiał już iść do domu. A ja resztę dnia spędziłem  z rodzicami . 
                                                                      ****
Więc tak wiem , że rozdział do najlepszych nie należy , ponieważ pisałam go kiedy niestety miałam braki weny , ale cóż mam nadzieję , że się wam spodobał ;) Następny rozdział pojawi się pod koniec tego tygodnia , a jeżeli nie to na początku następnego :D Na razie nie mam nic więcej do powiedzenia . :3 
                                                                                                                         Pozdrawiam : 
                                                                                                                         Mirajane <3 


wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział V

Przez kilka następnych dni spędzałam dużo czasu z Naomi dzięki czemu się do siebie zbliżyliśmy . Postanowiłem , że  muszę z nim porozmawiać i wyznać mu to co do niego czuję . Właśnie wychodziłem ze szkoły kiedy usłyszałem za sobą głos Naomi. 
- Dei , poczekaj !
Przystanąłem aby na nią poczekać . Po chwili już stała obok mnie .
- A więc kiedy mu powiesz ?
- Jutro , ale nie wiem jak mam mu to powiedzieć .
- Sama nie wiem , może zaproś go w jakieś wasze ulubione miejsce . Macie takie prawda ?
- Mamy , ale nie mogę Ci powiedzieć gdzie ono jest .
- Szkoda...Ale skoro to sekret to wytrzymam .
- Ok . To do zobaczenia .
- Tak , do zobaczenia i powodzenia z Sasorim . 
- Dzięki . - Uśmiechnąłem się do niej . Ona odpowiedziała tym samym .
                                                                   ****
Resztę dnia spędziłem u siebie w pokoju rozmyślają o Sasorim i o jutrzejszym dniu . W myślach modliłem się by ten dzień nie nadszedł bo bałem się tego . 
                                                                    ****
Dziś w szkole myślałem , że jeszcze trochę , a pozabijam wszystkie dziewczyny w szkole   . Zawsze gdy tylko próbowałem do niego podejść był z jakąś dziewczyną . Byłem cholernie zazdrosny , bo to ja powinienem być na miejscu tych dziewczyn . 
- Kurwa .... - W pewnym momencie nie wytrzymałem i zakląłem pod nosem .
Na szczęście pod koniec dnia szczęście mi sprzyjało . Zobaczyłem , że Sasori jest sam więc podbiegłem do niego .
- Hej .
- O hej , a gdzie zgubiłeś swoją koleżankę ?
-Huh...?
- No nie udawaj , że nie nie wiesz o kogo mi chodzi .
- A , o Naomi Ci chodzi to zwykła przyjaciółka ,  a poza tym chce Cię poznać .
- Aha .
- Ale nie o tym teraz . Masz dzisiaj czas ?
- No mam , a co ?
- To dobrze bo chcę z tobą porozmawiać.
- O czym ? 
- Dowiesz się , gdy się spotkamy .
- No powiedz. 
- Nie powiem .
- Ale...
- Bez żadnych "ale" mi tu . Przyjdź dzisiaj o 17 na polankę wtedy wszystkiego się dowiesz .
- No dobra , ale powiesz mi też o tej twojej "przyjaciółce" .
- Oh , no dobra .
                                                                     ****
Z domu wyszedłem przed 17 . Gdy doszedłem Sasoriego jeszcze nie było więc usiadłem na molo i czekałem . Ale z każdą chwilą byłem coraz bardziej zestresowany . Bałem się , że gdy mu "To" powiem On mnie znienawidzi , będzie się mną brzydził .
Moje rozmyślenia przerwał głos Sasoriego . 
- Hej . Długo czekasz ?
- Nie . 
Usiadł koło mnie , a ja myślałem , że serce wyskoczy mi z piersi . 
- A więc jaka ona jest ?
- Ale kto ?
- No ta twoja "przyjaciółka" .
- Czemu chcesz rozmawiać o Naomi ?
- No , chcę wiedzieć jaka jest dziewczyna mojego przyjaciela . 
- Eeee....!!?? Jak dziewczyna ??!!
- No w końcu o tym chciałeś ze mną porozmawiać . Prawda ?
- Co ? Nie , Naomi to tylko przyjaciółka , a przez kilka ostatnich dni dawała mi porady co do pewnej sprawy .
- Jakiej sprawy ?
- No właśnie o tym chciałem Ci powiedzieć . 
- Aha , no to .... O co chodzi ?
Teraz się zawahałem , byłem przerażony . Poczułem jak w gardle rośnie mi ogromna gula i  słowa nie chciały wyjść z moich ust .
- No , bo Ja ... Ja..
- Tak ?
- Ja ... Nie mogę .
- No powiedz , jak zacząłeś to skończ .
Sasori mówił do nie spokojnym i ciepłym głosem co dodało mi trochę pewności siebie . W końcu postanowiłem , że mu powiem i teraz nie mogę zrezygnować .
- Sasori , Ja .... Kocham Cię .
- Co Ty przed chwilą powiedziałeś ?
- Kocham Cię . - Wyszeptałem i spuściłem głowę w dół zamykając oczy . Bałem się teraz spojrzeć mu w oczy . 
- Dei ... Spójrz na mnie .
Jego głos był spokojny i taki czuły . Niepewnie podniosłem głowę , otworzyłem oczy i spojrzałem na niego . Uśmiechał się , a w jego oczach było tyle czułości .
- Dei , Ja też Cię kocham .
- N-Naprawdę ?  - Nie mogłem uwierzyć w to , że Sasori odwzajemnia moje uczucia . 
- Tak , kocham Cię .
Byłem szczęśliwy i nie mogłem się powstrzymać i rzuciłem się Sasoriemu na szyję  uśmiechając się od ucha do ucha . Sasori odwzajemnił uścisk . 
- Dei ... dusisz .
- Oh ! Przepraszam .
- Nie ma za co . 
Po tych słowach zaczął się do mnie przybliżać , był coraz bliżej i bliżej . Nasze usta dzieliły milimetry , gdy poczułem jego ust na swoich przymknąłem oczy . Pocałunek stawał się coraz bardziej namiętny poczułem jak przejeżdża swoim językiem po mojej górnej wardze rozchyliłem delikatnie usta . Po chwili mogłem się delektować rozkoszą jaką dawał mi Sasori pieszcząc moje podniebienie i policzki , przy okazji zahaczając swoim językiem o mój zapraszając do wspólnej zabawy . Już po sekundzie nasze języki splotły się w namiętnym tańcu walcząc o dominację . Po pewnym czasie zaczęło nam brakować powietrza więc przerwaliśmy nasz pocałunek . Wtuliłem się w Sasoriego , biło od niego ciepło i spokój . W jego ramionach czułem się bezpieczny . Wiem też jedno teraz byłem najszczęśliwszym człowiekiem na całym świecie .
- Sasori , czy My teraz jesteśmy parą ?
- A chcesz być ze mną ? 
- Tak . A Ty chcesz być ze mną ?
- Oczywiście . 
Cmoknąłem go w policzek .  Sasori przytulił mnie do siebie mocniej jakby chciał się upewnić , że to nie sen i , że zaraz nie zniknę . Chciałem aby ta chwila trwała wiecznie , ale mój dziadek kiedyś mi powiedział słowa które zapamiętam do końca życia : " Gdyby każda piękna chwila trwała wiecznie nie było by czego wspominać ."  Poczułem ciepły oddech Sasoriego na swoim karku przez co zadrżałem , a po chwili usłyszałem jego aksamitny głos obok mojego ucha .
- Dei robi się ciemno wracajmy .
- Musimy ? - Zapytałem z nie krytym żalem w głosie .
- Wiem , też nie chcę wracać , ale musimy . A poza tym mam dla ciebie pocieszenie . - Mówiąc to uśmiechał się do mnie figlarnie.
- Jakie ? - Zapytałem zaciekawiony .
- A no takie , że po jutrze jest piątek , a moja mama wyjeżdża na weekend i wraca w poniedziałek na wieczór .
- Czyżby to była jakaś propozycja ?
- A jeśli powiem , że tak to zgodzisz się na nocowanie u mnie w ten weekend ?
- Oczywiście , że tak .
- A więc teraz czas na tę bardziej oficjalną część . A więc Deidara czy nie zechciał byś nocować u mnie w ten weekend ?
- No oczywiście , że chcę u Ciebie nocować . 
- To jesteśmy umówieni . A teraz wracajmy .
- Dobrze , wracajmy . 
Wstaliśmy z molo i ruszyliśmy w stronę ścieżki . Droga minęła nam na rozmowie i wygłupianiu się . Gdy doszliśmy na miejsce na pożegnanie pocałowaliśmy się .
- Dobranoc , Dei .
- Dobranoc . 
Gdy byłem w połowie drogo do mojego domu czyli gdzieś tak na środku ulicy usłyszałem głos Sasoriego więc odwróciłem się w jego stronę .
- Słodkich snów .
Na moje policzki wstąpił lekki rumieniec , szybko się odwróciłem mając nadzieję , że ich nie zauważył . Nadzieja matką głupich . 
- Do jutra . - Rzuciłem na odchodne .
I tak właśnie skończył się najszczęśliwszy dzień w moim życiu . Gdy szedłem spać nie myślałem o niczym innym jak Sasori i jak wspaniały będzie ten weekend .
                                                                       ****
Na dziś koniec . Mi się wydaje czy to jak na razie najdłuższy rozdział ? Dobra nie ważne . :D Mam nadzieję , że rozdział się spodobał . :3 Następny rozdział będzie króciutki no niestety , ale nie martwcie się już piszę 7 rozdział który będzie lekko z humorem . :D Jak na razie cieszcie się szczęściem naszych bohaterów bo później tak  kolorowo to nie będzie . Wiem Diabeł ze mnie . :D

środa, 30 lipca 2014

Rozdział IV

Zdziwiło mnie trochę to , że Sasori nie przyszedł dziś po mnie jak to robił zazwyczaj . Postanowiłem pójść po Sasoriego , ale jego mama powiedziała mi , że Sasori już dawno poszedł do szkoły. Gdy doszedłem do szkoły próbowałem go znaleźć , ale niestety nie znalazłem go . W końcu zabrzmiał dzwonek oznajmiający rozpoczęcie lekcji gdy wszedłem do klasy Sasori już tam był . Przez całą godzinę próbowałem z nim porozmawiać , ale On najzwyczajniej w świecie mnie ignorował , a gdy spytałem dlaczego mnie ignoruje powiedział , abym na jakiś czas dał mu spokój i nie odzywał się do niego . Zabolały mnie jego słowa , ale postanowiłem spełnić jego prośbę . Teraz szedłem samotnie przez korytarz pogrążony w myślach dlaczego postanowił mnie ignorować i jak mam mu powiedzieć to , że chyba go kocham , jakie "chyba" ja go na pewno kocham . "Ale tak właściwie kiedy zakochałem się w Sasorim ? " . Z rozmyślań wyrwało mnie to , że nagle poczułem jak się z czymś albo raczej kimś zderzyłem przez co ta osoba wylądowała na ziemi . 
- Ałł . 
- Przepraszam. -  Powiedziałem schylając się by pomóc jej wstać . 
Gdy wstała spostrzegłem , że jest nawet ładna . Miała bardzo szczupłą budowę , długie delikatnie pofalowane brązowe włosy , delikatne rysy twarzy i duże zielone oczy .
- Jeszcze raz przepraszam .
- Nie to ja przepraszam , zamyśliłam się i nie patrzałam przed siebie. - Odpowiedziała uśmiechając się .
- Nic się przecież nie stało więc puśćmy to w nie pamięć . - Odpowiedziałem również się uśmiechnąłem . - Wybacz jeszcze się nie przedstawiłem , Deidara Noritsuna miło mi .
- Mi również jestem Naomi Arisawa . Mogę Ci mówić Dei ?
- Jasne .
- Masz bardzo zamyślony wyraz twarzy Dei . 
- Naprawdę ?
- Tak . Mogę wiedzieć o czym tak myślisz .
- O przyjacielu . 
- Coś się pomiędzy wami stało ?
- No tak jakby , ale nie chcę o tym mówić w szkole . Więc może dzisiaj do mnie wpadniesz ?
- Chętnie.
Reszta dnia minęła bardzo miło , ponieważ na każdej przerwie rozmawiałem z Naomi . Po skończeniu lekcji wyszedłem przed szkołę gdzie czekała na mnie Naomi . 
- Idziemy ?
- Tak .
Droga do mojego domu minęła nam bardzo szybko .
- Jestem ! 
- Dobrze . 
- Mamo dziś wpadła do mnie przyjaciółka . 
Mama od razu wyszła z kuchni by poznać moją nową przyjaciółkę .
- Dzień dobry .
- Dzień dobry .
- Mamo poznaj Naomi .
- Śliczne imię pasujące do ślicznej dziewczyny .
- Dziękuje . - odpowiedziała lekko się rumieniąc .
- Idziemy do mojego pokoju . 
- Dobrze .
" Czasem mam już jej dosyć "- Po tym zacząłem myśleć o Sasorim . Z rozmyślań wyrwał mnie głos Naomi .
- Dei , Dei , Dei ! 
- Co ..? 
- Pytałam się o to co się stało pomiędzy tobą , a twoim kolegą ?
- Nic się nie stało , tylko ...
- Tylko ?
- Zrozumiałem , że jestem gejem i zakochałem się w swoim przyjacielu. 
- Dobra ... Coś na to poradzimy
- Na co ?
- Jak to na co ? Na twoją miłość do przyjaciela , a raczej na wyznanie mu jej . - Powiedziała to uśmiechając się od ucha do ucha . A mnie po prostu zamurowało .
- Co ???!!! 
- No to co słyszałeś .
- No ty chyba zwariowałaś .
- Nie , nie zwariowałam .
- Ale na razie zejdźmy z tego tematu . 
- Nie . 
- Proszę.
- Och no dobrze .
- Jest. 
- Ale nie myśli , że tak łatwo się wywiniesz.
Po tych słowach oboje zaczęliśmy się śmiać . Tak samo z resztą dnia , który minął nam na rozmowach i żartach .
                                                                           ***
Koniec na dzisiaj i tak jak obiecałam dodałam 4 rozdział . Mam nadzieję , że się wam spodoba . :D Następny rozdział pojawi się na następny tydzień . Obiecuję !! Bo i jeszcze jedna mała prośba komentujcie .Proszę . Jak na razie to wszystko co mam do powiedzenia . Papa .
                                                                                                                                       Pozdrawiam :
                                                                                                                                        Mirajane<3                              
 




Rozdział III

Przepraszam , że  tak długo mnie nie było . Mam nadzieję , że mimo wszystko nadal będziecie czytać te moje wypociny :D Rozdział jak wam wiadomo jest napisany z punktu widzenia Sasoriego mam nadzieję , że się spodoba .... No i jeszcze jedno w ramach przeprosin pojawi się dziś 4 rozdział :3 No a teraz nie będę przynudzać moją paplaniną i zapraszam do czytania .


                                                                  *** Sasori*** 
      Właśnie szedłem w stronę jego domu i po raz pierwszy byłem tak zdenerwowany tylko nie wiedziałem dlaczego. Gdy zapukałem drzwi otworzyła mi jego mama. 
- Dzień dobry.
- Dzień dobry , wchodź - odpowiedziała mi jak zwykle uśmiechnięta - Deidara , Sasori już przyszedł ! 
- Już idę ! - usłyszałem jego cudny głos dochodzący z góry .
- Hej ! - krzyknął zbiegając po schodach .
- Hej - odpowiedziałem zastanawiając się czy On przypadkiem nie jest aniołem . Piękne zawsze radosne duże niebieskie oczy , idealne rysy twarzy , idealnie jasno różowe pełne usta , całe jego ciało było piękne .
- Chodźmy.
Poczułem jak łapie moją dłoń w swoją i ciągnie za sobą na górę . Po chwili znajdowaliśmy się w jego pokoju . Cały pokój był ciemno-niebieski . Na ścianie przy wejściu do pokoju widniały plakaty jakiegoś zespołu nie za bardzo mnie to interesowało . Z okna przy , którym znajdowało się biurko rozciągał się widok na las . Łóżko znajdowało na przeciw okna , łóżko było dość duże i wykonane z  ciemnego drewna , pościel była w podobnym odcieniu do drewna tylko trochę jaśniejsza i ze jasnymi wstawkami. Jedną ze ścian całkowicie zajmowały szafy . 
- Znalazłem ! - zwróciłem wzrok w jego stronę , stał przy biurku ,  a w rękach trzymał pudełko w którym była glina . 
- Chodź
- Ok - Podszedłem i usiadłem przy biurku . - Tylko ostrzegam , że jeżeli twoje biurko jak i ściana będą w glinie to nie moja wina.
- Och no nie przesadzaj . 
- Wcale nie przesadzam .
- Dobra , teraz lepiej weźmy się do pracy . 
- A więc co ulepić ? - Modliłem się w myślach aby to było coś prostego 
-Hmmm....Ulep ...Już wiem ptaka .
- Ok - widocznie moje modły zostały po części wysłuchane bo ptak ani nie jest trudny , ani łatwy jest idealnie po środku.
Zabrałem się do pracy , ale przez to , że Dei ciągle patrzył mi się na ręce czułem się lekko skrępowany przez co przez przypadek za bardzo ścisnąłem glinę i ptak się rozleciał .
- Użyj mniej siło o tak . 
Dei stanął z tyłu i złapał moje dłonie i zaczął nimi kierować. Nie wiedziałem dlaczego , ale pod wpływem samego jego dotyku zacząłem się rumienić jedyne czego teraz nie chciałem to to aby nie zobaczył moich rumieńców . Na szczęście ich nie spostrzegł i po ok 30 minutach wspólnych starań , wyszedł nam lekko koślawy ptak.
- I co nawet nieźle nam poszło nie ?
- No nawet . 
- Więc będziesz częściej rzeźbić w glinie ?
- Nie . 
- Czemu ?
- Bo nie i tyle . 
- Musisz mieć jakiś powód więc mów . Czemu ?
- Nie mam żadnego powodu po prost nie chcę i tyle . 
- Nie uwierzę w twoje wykręty . Więc czemu ?
- Bo nie i tyle ! - krzyknąłem . I po chwili tego pożałowałem . Sam nawet nie wiem dlaczego się tak uniosłem . - Przepraszam - Wyszeptałem . - Lepiej będzie jeśli już pójdę - Dodałem po chwili.
 Czym prędzej wstałem i udałem się do wyjścia . Już po chwili byłem pod drzwiami wyjściowymi  . 
- Czekaj Sasori ! 
 Gdy wychodziłem usłyszałem jego głos i dźwięk zbiegania po schodach . 
" Brawo debilu i co żeś najlepszego narobił " - Skarciłem się w myślach . Postanowiłem   , że na razie nie wrócę do domu , więc postanowiłem się przejść tam gdzie mnie nogi poniosą . 
Po pewnym czasie dotarłem na " Tą" polankę na tę na , której zyskałem przyjaciela . Podszedłem do molo i usiadłem na samym jego końcu rozmyślają o nim . W pewnym momencie swych rozmyślań , że się w nim zakochuję ?! To nie możliwe . Więc postanowiłem , że na jakiś czas przestanę się do niego odzywać to mi przejdzie . Po tym wstałem i spojrzałem na niebo i dopiero wtedy dostrzegłem , że się ściemnia . Gdy dotarłem do domu było już ciemno . 
- Wróciłem ! 
- Gdzie tak długo byłeś ?
- U Deidary ,  a potem poszedłem się przejść i tak jakoś wyszło . - Zacząłem się tłumaczyć . 
- Dobrze . A teraz idź do siebie bo na pewno jesteś zmęczony . 
Po tych słowach przyznałem mamie rację więc udałem się do swojego pokoju i nawet nie wiem kiedy zasnąłem . 
                                                                ****
Jak na razie koniec . Mam nadzieję , że się podobało . Tak jak obiecałam jeszcze dzisiaj pojawi się 4 rozdział :3 Rozdział dodam wieczorem gdzieś tak koło 20 :D Na teraz to wszystko.
                                                                                                                              Pozdrawiam : 
                                                                                                                                 Mirajane <3


LAYOUT BY SHINA/REN